28 Wrzesień 2020, 14:52:12

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Kluby motocyklowe

Zaczęty przez SebOOl, 30 Marzec 2010, 18:32:47

Poprzedni wątek - Następny wątek

Motorynka

FREEEDOM - wolna chata :D
cyt.: "Mój strój, mój wybór, moje życie" :))))

Brein

7 Kwiecień 2010, 20:46:44 #16 Ostatnia edycja: 7 Kwiecień 2010, 23:58:39 by Brein
Cytat: tomekmajesty w  7 Kwiecień 2010, 01:34:59
zauważcie z historii klubów, tych pierwszych
wynika wyraźnie, że głównie... organizowali... WYŚCIGI :)
wyścigi na wprost, pod górę, dokoła kwadratu ulic, itd.
trochę chyba adrenaliny przy tym było, nie?
a dzisiaj... brzuchate chłopiska robią tzw. zlot, chleją piwsko, innych nie wpuszczają...
powiedzmy sobie wprost - to są KLUBY TOWARZYSKIE a przy okazji motocyklowe ;)
i jeżeli komuś odpowiada dane towarzystwo to w nim bywa a jeżeli nie to nie bywa ;D
a kamizelkę miałem już w latach 79-82 i sobie flamastrami tam coś wypisałem, to były czasy ;)


Tomku
Wydaje mi się, iż nasze rodzime kluby czerpią bardziej z klubów amerykańskich, a nie angielskich, które powstały po drugiej wojnie światowej.
Genezą ich powstania był syndrom przeżyć wojennych, który uniemożliwiał żołnierzom "powrót na łono społeczeństwa" - trauma związana z wojną oraz panujący kryzys i brak miejsc pracy potęgował ich alienację.
Wojsko amerykańskie w ramach "pomocy" pozbywało się ton sprzętu za grosze - do którego prawo pierwokupu mieli żołnierze. Mam na myśli motocykle, których setki zapełniało parkingi jednostek.
Te motocykle kupowali początkowo głównie ci, którzy na nich służyli na froncie. Za "śmieszne pieniądze" mieli coś, co zajmowało ich czas. Logicznym jest to, że na kupionych motocyklach jeździli, jak również to, że zaczynali łączyć się w grupy - bo przecież lepiej jest dzielić dolę z tymi, którzy mają za sobą podobne przejścia.
Kolejnym etapem ewolucji było tworzenie grup wpływów - jako osoby wyalienowane z normalnych mechanizmów społecznych, byt materialny musieli zapewnić sobie na społecznym marginesie.
Od pospolitych przestępców odróżniało ich to, że jeździli na motocyklach oraz to, że w swych kręgach wprowadzali organizację na wzór wojskowej. Tworzyli grupy wpływów na danych terenach i zwalczali konkurencję na swoich rynkach. Aby bez problemu odróżniać "swoich" od "obcych" - grupy zaczynały wprowadzać jednolite elementy ubioru - widoczne i rozpoznawalne.
Potem na przestrzeni lat oczywiście wszystko się powoli zmieniało i zaczynało nosić znamiona odrębności - swojego własnego świata, zasad i wartości.

Ktoś wspomniał o 1%-owcach... O ile dobrze pamiętam wywodzących się z pewnego zlotu w Sturgis? - poprawcie mnie jeśli się mylę. Zlotu, który na kilka dni zmienił się w wielkie pole bitwy, nad którym zapanowały dopiero połączone siły policji i wojska.
Po tej "rozrubie", amerykańska federacja motocyklowa (czy jakoś tak), aby ratować wizerunek motocyklistów ogłosiła, iż tylko 1% bikerów to pospolita bandytka.
Od tego momentu "szpanerzy", którzy byli wystarczająco "twardzi", tatuowali sobie 1%.

To historia - niekoniecznie dokładna, a na pewno ogromnie skrócona.

Osobiście, na obecne działania klubów patrzę z coraz większą dozą zadowolenia - szczególnie na te wiążące się z poprawą wizerunku motocyklistów (jest to tym ważniejsze, im więcej "bikerów" jeździ tylko ze względu na "modę") oraz akcjami charytatywnymi typu "Motoserce".
Pozdrawiam
Kwartalnik: www.swoimidrogami.pl
Koszulki i bluzy motocyklowe: www.forbiker24.pl
Czytelnia motocyklowa: www.motoczytelnia.pl

Jaszczur

Filmik w którym przedstawiono w zrozumiały dla przeciętnego zjadacza chleba o co chodzi w klubach motocyklowych, dlaczego powstają i jakie mają najważniejsze zasady.
http://www.youtube.com/watch?v=Y0CoohGtujo