21 Wrzesień 2020, 22:24:18

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Cała prawda o polskich drogach...

Zaczęty przez shpx, 12 Marzec 2010, 18:15:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

shpx

12 Marzec 2010, 18:15:02 Ostatnia edycja: 12 Marzec 2010, 18:23:29 by shpx
Tutaj kolejna dyskusja, czy też tak macie, że macie wrażenie, że nie da się skupiać jednocześnie i na znakach (pion i poziom) i na sytuacji na drodze?
Czy da się realnie jechać zgodnie z przepisami w PL? Czy może ja mam piracki umysł?

Zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie (widok tylko dla głosujących). Można zaznaczyć dwie najtrafniejsze odpowiedzi.
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

Naitsabes

12 Marzec 2010, 18:59:13 #1 Ostatnia edycja: 12 Marzec 2010, 19:03:59 by Naitsabes
Coś nie mogę się zdecydować na żadna z odpowiedzi ;]

Osobiście nigdy nie widziałem problemu w nadmiernej ilości znaków drogowych chodź przyznam, że jest ich sporo. Zdecydowanie dałoby się ich ilość zmniejszyć. Za większy problem uważam to gdzie są one ustawiane. I nie mam tu na myśli postawienia znaku np. za drzewem co też się zdarza (przykład: znak informujący o kierunku jazdy na poszczególnych pasach: skrzyżowanie Jesionowej z Toporowskiego w kierunku na Tesco). Problem nie tyczy tylko znaków pionowych ale i poziomych. Dobrym przykładem jest poruszany już przeze mnie, świeżo wyremontowany odcinek Kielce-Smyków. Błędów w jej zaprojektowaniu doszukałbym się wielu ale wspomnę o jednym z nich, mianowicie układzie pasów przy zjeździe z Raszówki. Całkiem ostry łuk w lewo na wzniesieniu i znaki poziome nakazują, bezpośrednio na łuku, zmianę pasa z wewnętrznego na zewnętrzny (i zmiana ta nie jest łagodna). Ciężko opisać głupotę takiego rozwiązania póki się tamtędy nie przejedzie. Motocyklistę dodatkowo mogą spotkać nieprzyjemności związane ze śliskimi znakami poziomymi kawałka wyłączonego z ruchu jak i nieprzyjemności związane z zamontowanymi tam kocimi oczkami.

Co do w/w znaku informującego o kierunku jazdy na poszczególnych pasach. Uważam, że znaki te umieszczane są zbyt blisko skrzyżowania. Kierowca wcześniej powinien być poinformowany o organizacji ruchu na poszczególnym skrzyżowaniu by mógł się do odpowiedniego manewru przygotować. Może w Kielcach tego się nie odczuwa bo znamy nasze drogi ale w obcym mieście już jest to odczuwalne.

"znamy nasze drogi" - tu to dopiero mógłbym strzelić litanie ;] Ilu kierowców jeździ na pamięć, ilu nie ma pojęcia o przepisach i ilu nie patrzy na znaki. A Kielce, w ciągu ostatnich miesięcy, przeszły małą reorganizacje której wielu najwyraźniej nie zauważyło. Zawracanie na sygnalizatorze kierunkowym w lewo jest nagminne, a jak, mam nadzieję, wam wiadomo to nie dozwolone; skręcanie z nieodpowiedniego pasa i wiele innych wynikających z nieznajomości przepisów i nie stosowania się do znaków.

PS. W tym temacie mógłbym pisać i pisać. Ograniczę się póki co do tych kilku zdań ;)

Arek

Ja najbardziej doświadczyłem pierwszego punktu podczas zdawania prawka na samochód - oczy w du*e i wszędzie, mega koncentracja, spokojnie po 30h jazdy wyłazi bokiem.....

shpx

W pierwszej odpowiedzi chodziło mi o fakt, że jak człowiek chce jechać przepisowo, to w pewnym momencie łapie się na tym, że zwraca w 80% uwagę na znaki pion/poziom, a jedynie 20% na to, co się dzieje na drodze.
Druga sprawa i cenne ćwiczenie: wpaść do obcego miasta i spróbować zaparkować... To jak? Tu można, czy nie, a znak jaki był?... itp. itd. ;)

Na koniec przykład z UK: tam wzdłuż krawężnika namalowana jest linia żółta. Gdy ona występuje, traktowana jest tak samo, jak linia nieprzekraczalna-ciągła. Zatem jasne jest, że tam parkować nie można. Czy ktoś z Was widział nadmiar znaków na brytyjskich drogach?

Przykład z większości krajów europejskich: brak ograniczeń prędkości przed zakrętami, to powoduje, że kierowca bardziej musi skupić się na tym, jak jedzie, a nie metodycznie uważać jedynie na znaki. Niektóre kraje poszły nawet o krok dalej, prezentując pod znakiem "uwaga ostry zakręt" tabliczkę w ramce kwadratowej, najczęściej koloru niebieskiego z sugerowaną prędkością jazdy w danym zakręcie, co ciekawe ma ona priorytet zakazu przekraczania, w przypadku, gdy mamy deszcz lub inne niekorzystne czynniki atmosferyczne.
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

Rafal

12 Marzec 2010, 22:54:59 #4 Ostatnia edycja: 12 Marzec 2010, 22:59:03 by Rafal
 W Anglii są dwa rodzaje linii przy krawężnikach pojedyncza (często z tabliczką gdzieś blisko na której wyznaczone godz. parkowania) i druga podwójna gdzie obowiązuje całkowity zakaz parkowania.
I jest jeszcze fajny patent na drodze a mianowicie przed większością zakrętów na jezdni jest wymalowane dużymi bykami SLOW ewentualnie sugerowana bezpieczna prędkość.
A co do znaków to jest kilka można policzyć na palcach u jednej ręki:
- ustąp pierwszeństwa;
- ograniczenie prędkości;
- nakaz jazdy (tam albo gdzie indziej );
- przejścia dla pieszych, uwaga dzieci
Natomiast rzadko się spotyka znak który dość często występuje w Pl UWAGA KOLEINY  ;D lub tym podobny wskazujący utrudnienie na drodze.

sebo

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/znakowy_zawrot_glowy_w_ostrowcu_swietokrzyskim_116789.html

W pewnym czasie Ostrowiec Św był rekordzistą jeśli chodzi o średnią liczbę znaków na drodze (1sztuka co 4metry)
Najlepiej w trójkącie (HONDA + YAMAHA + JA)

Sebastian  tel. 692 - 237 - 708

gregor

Jestem drogowcem i wiem jak to wygląda....   Czasami jeden znak zasłania drugi...:/     tragedia ..
Pozdrawiam..

Rafal

To juz wiemy na kogo winę zrzucić panowie i panie ;) .Pozdrawiam ;D

tomekmajesty

co wy ludziska gadacie ;D
gdyby nie znaki to by było po nas >:(
osobiście CZYTAM ZAWSZE ZNAKI
nie mam jakoś z tym problemu :)
natomiast często widzę jak inni kierowcy ich nie czytają i POWODUJĄ ZAGROŻENIE dla siebie I INNYCH >:(
najgorsi są ci którzy jeżdżą na pamięć i są zaskoczeni, że ktoś w nich uderzyła albo ich obtrąbił albo pokazał im co o nich myśli ;D
szczególnie w nocy gdyby nie znaki, typu "... zakręt w..." często by się człowiek wywalił :o
druga rzecz:
często kierowcy zapominają o pierwszeństwie prawej ręki i jadą ulicą, która jest wg nich "ważniejsza" wymuszają pierwszeństwo ::)
widzę to często w wawie, np. na mokotowie, gdzie jest dużo skrzyżowań "z prawą ręką" i kierowcy z innymi niż warszawskie rejestracje mają problem a czasem dziurę w błotniku ;D
go your own way

pawel

Jak dla mnie:
1. Jak by nie było tyle dziur na drogach ludzie bardziej skupiali by uwagę na znakach.
2. Znaki ograniczające prędkość świetnie się sprawdzają zimą jak nie znamy drogi. Nie zaskoczy nas winkiel.
3. Czasami jest tyle znaków, że jeden zasłania drugi albo są tak wysoko że nie sposób je dostrzec (w Krakowie dostałem 6pkt. za niedostosowanie się do znaku nakazu skrętu - okolice rynku znak 2 metry przed skrzyżowaniem na wysokości dobre 3,5 metra tuż przed nim zakręt i kamienica zasłaniająca ten znak  a za skrzyżowaniem straż miejska zaraz za zakrętem łapiąca jeden po drugim samochód może ktoś z busa zobaczy ten znak ale z osobówki nie ma siły chyba że patrzymy przez pas słoneczny na przedniej szyby będąc 2 metry przed skrzyżowaniem - żałuje że podpisałem mandat i sprawa nie poszła do sądu grodzkiego tylko że nawet jak bym wygrał tą sprawę a na jednej by się nie skończyło znając życie więcej by mnie kosztowało paliwo do Krakowa niż mandat)

tomekmajesty

to drogi kolego nie wiesz co to straż miejska W KRAKOWIE :(
niestety to miasto słynie z ich ............stwa >:(
w ogóle w tym mieście mówi się "co ty głupi czy z kielc" :o
tacy to ck mieszkańcy :-\
myślą że żyją w austro węgrzech ;D
a my to zadupie
go your own way