26 Wrzesień 2020, 00:41:00

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Policja łamie prawo?

Zaczęty przez shpx, 9 Marzec 2010, 18:04:48

Poprzedni wątek - Następny wątek

shpx

Ciekawy (jak rzadko) artykuł na wp: http://moto.wp.pl/kat,23681,title,Policja-lamie-prawo,wid,11816250,wiadomosc.html

Mi najbardziej spodobał się komentarz:
CytujW prawie o ruchu drogowym jest tylko jeden wyjątek, który pozwala na mozliwość nie stosowania się do przepisów o ruchu drogowym i to też względnie z zachowaniem szczególnej ostrożności - może tak robić tylko pojazd uprzywilejowany. Zgodnie z tym przepisem pojazd ten musi wysyłać sygnały błyskowe w kolorze niebieskim oraz może wysyłać sygnał dźwiękowy o zmiennym tonie. Nie ma innych przypadków. Kierowca radiowozu, jeśli ma nie stosować się do przepisów, musi włączyć koguta. Ścigając pojazd bez sygnału podlega prawu o ruchu drogowym tak jak ścigany. Nikt tego nie zmieni i nie ma żadnych wyższych konieczności !!! Takie pogonie są niebezpieczne i Policjanci słusznie powinni być karani mandatami. Jeżeli złożycie wniosek o ukaranie takiego funkcjonariusza to na 100% wygracie i zostanie on ukarany mandatem. Wy oczywiście też od mandatu będziecie mieli trudno się wybronić :) Wideorejestrator powinien pełnić rolę prewencyjną czyli straszyć - jedzie za nami samochód policyjny, miga i nas nagrywa - to jest ok. Wielu zwolni a ci co nie zwolnią zostaną nagrani i ukarani. Problemem jest, że z tego nie ma kasy, więc nasi Policjanci nie zgodnie z prawem urządzają sobie bonanzę na drogach przy wtórze Komendy Głównej, żeby pokazać wyniki i zasilić budżet Państwa. Taka to już złodziejska polityka jest.


Pod którym w 100% mógłbym sie podpisać.
A, co o tym wszystkim myślicie Wy??
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

Arek

Zgadzam się w 100% z tą wypowiedzią.
Niedawno zatrzymali moją mamę która jechała pustą drogą między lasami, nic z przodu nic z tyłu, nic z naprzeciwka, ale że właśnie nic nie było to upatrzyli ją, i że było 90 a jechała zacne......114km/h dostała z łaską 100zł (włączając rabat 100zł). I na nic dało sie tłumaczenie że było pusto itd. I to ma być straszenie kierowców którzy za szybko jeźdzą?

tomekmajesty

cóż nie ma ludzi niewinnych :(
niechaj rzuci kamieniem...
straż gasi pożary, policja piratów a złodzieje banki
taki świat każdy ma w społeczeństwie swoją rolę ;)
żeby żyło się weselej ;D
go your own way

blaz

Zastanawiam się tylko do kogo taki wniosek złożyc, bo to może byc fajna zabawa żeby się troszkę podochodzic...
Jak wiecie to dajcie znac...
Błażej Wawszczyk

TomekAAA

Normalnie, odmawiasz przyjęcia mandatu z powodu .....
i sprawa trafia do sądu grodzkiego ....  ;D

shpx

Dla odważnych: wniosek o skierowanie do sądu należy złożyć już w momencie, kiedy Niebieski zaczyna wypisywać Wam kwit mandatowy...
Dostanie białej gorączki! :) - efekt gwarantowany.
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

sebo

12 Marzec 2010, 16:42:20 #6 Ostatnia edycja: 12 Marzec 2010, 16:45:15 by sebo
Ostatnio spotkałem się z następującym zachowaniem panów w mundurach:
Trasa z Kielc do Chęcin (ul. Krakowska). Gęby i samochody cywilne są nam dość dobrze znane, bo dużo poruszam się po drogach.
Teściunio opowiadał, że wyprzedzając  taki właśnie nieoznakowany (ale charakterystyczny z rejestracją TKN....) samochód z prędkością 75km / h wjechał przed niego. W momencie wyprzedzania lewym pasem okazało się, że jest w nim tylko kierujący. Coś tu nie grało - był w tej znanej czarnej kurtce, miał na pagonach jakieś paski, ale był sam!  No, ale dobra jedźmy dalej. Ów samochód jechał za nami jakieś dwie minuty do chwili gdy wyprzedził nas inny odrobinę szybszy pojazd (grzał ze 110-120km/h). Co się okazało: NAGLE (ni z stąd ni zowąd) obok samotnego kierowcy pojawił się drugi "pan". Pojechali za tym szybszym, a już za chwilę oba auta stały na poboczu (w okolicach Stelli) i załatwiali nazwijmy to formalności. Nasze domniemanie jest takie, że goście perfidnie kryją się rozkładając fotel pasażera, aby nie wzbudzać podejrzeń co do swoich zamiarów (chyba, że tak długo wiązał buta, albo szukał coś pod siedzeniem, hehe). Sprawa nie do udowodnienia policji  (chyba, że sami będziemy jechać z kamerą w ręku i nagrywać omijane samochody). Jak tu się nie wkurzyć?
Uważajcie więc na samotnych prowadzących nieoznakowane policyjne auta, bo i Was może spotkać niemiła niespodzianka...
Najlepiej w trójkącie (HONDA + YAMAHA + JA)

Sebastian  tel. 692 - 237 - 708

shpx

Dodam coś od siebie...
Jadę w weekend powrotną trasę jedynką z Gdańska do Kielc, jest noc z niedzieli 2010/03/07 na poniedziałek.
Okolice między Włocławkiem, a Łodzią. Jechały całymi sznurami wozy policyjne, wiozące prawdopodobnie prewencję.
Wlekli się 75-80km/h.
Doganiam ich... widze, co się dzieje i wiem, że jak ich nie wyprzedzę to będę się wlec tą prędkością do samej Łodzi - masakra jakaś.
No cóż - podejmuję ryzyko i zaczynam. Sprawdzam ciągłą, wszystkie zakazy i ograniczenia i podejmuję ryzyko wyprzedzając ich ok 100km/h licznikowo, czyli jakieś 92-95 w realu (ograniczenie na terenie niezab. to 90).
Lecę, pierwszego, potem następnych dwóch, jakąś ciężarówkę... i... przede mną kolejnych 7 radiowozów.
Znowu jakieś czary z ciągłą...
Nie poddaję się, widzę szansę i zaczynam wyprzedzać i co się dzieje?
Oto okazuje się, że nie ma zakazu po jakiejś ze stron jezdni, a przerywana zamienia się w ciągłą, więc ja sygnalizuję, że chcę zakończyć wyprzedzanie (z naprzeciwka luz i nie muszę tego robić), ale linia mi nie pozwala.
I radiowozy nie chcą mnie wpuścić, tylko się ściskają! Nie mam gdzie wskoczyć!
Przypominam - różnicę prędkości mam między sobą, a nimi niewielką, bo ograniczenie... niebezpieczeństwo wzrasta, zaraz mam ciągłą, więc na chama się wcisnąłem między nich.
Ciśnienie mi podnieśli masakrycznie!!! Kompletnie bez wyobraźni panowie z radiowzu nie dość, że jadą sobie na zderzakach to jeszcze mi świecą długimi od tyłu...
Myślę sobie - koniec, zaraz mnie zdejmą i po mandacie (bo paragraf przecież się znajdzie)... i co ja im powiem? Że nie mogłem się wcisnąć, bo jadą za blisko siebie???
Ale patrzę, a okazało się, że za mną leciało jeszcze BMW i wpadło na ten sam problem ze znienacka pojawiającą się ciągłą linią pośrodku niczego (typowe na polskich drogach). Gość też ledwo co się wcisnął, ale miał szczęście bo wskoczył przed ciężarowy jaki wyprzedzałem ja.
Zdurniałem. Ale nie poddałem się i łyknąłem pozostałe radia.


Generalnie... Załamka!
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

Arek

Dobrą radą na takie konwoje jest skromne BMW 330d albo jakiś merc, tudzież dobre, V6 AUdi i za koleją.........Ostatnio w "auto-świecie" czytałem że podczas manewru wyprzedzania można chwilowo zwiększać prędkość, ale jak się to ma do jakichś 200km/h....

blaz

Cytat: TomekAAA w 12 Marzec 2010, 11:34:54
Normalnie, odmawiasz przyjęcia mandatu z powodu .....
i sprawa trafia do sądu grodzkiego ....  ;D


Ale swój mandat normalnie przyjmuje,,,?
Błażej Wawszczyk

shpx

blaz, kiedy odmawiasz mandatu oni nie mają prawa Ci go wypisać. Po prostu kierują sprawę do Sądu Grodzkiego czy jak on się tam teraz nazywa...
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

gregor

Cytat: shpx w 12 Marzec 2010, 18:06:06
Dodam coś od siebie...
Jadę w weekend powrotną trasę jedynką z Gdańska do Kielc, jest noc z niedzieli 2010/03/07 na poniedziałek.
Okolice między Włocławkiem, a Łodzią. Jechały całymi sznurami wozy policyjne, wiozące prawdopodobnie prewencję.
Wlekli się 75-80km/h.
Doganiam ich... widze, co się dzieje i wiem, że jak ich nie wyprzedzę to będę się wlec tą prędkością do samej Łodzi - masakra jakaś.
No cóż - podejmuję ryzyko i zaczynam. Sprawdzam ciągłą, wszystkie zakazy i ograniczenia i podejmuję ryzyko wyprzedzając ich ok 100km/h licznikowo, czyli jakieś 92-95 w realu (ograniczenie na terenie niezab. to 90).
Lecę, pierwszego, potem następnych dwóch, jakąś ciężarówkę... i... przede mną kolejnych 7 radiowozów.
Znowu jakieś czary z ciągłą...
Nie poddaję się, widzę szansę i zaczynam wyprzedzać i co się dzieje?
Oto okazuje się, że nie ma zakazu po jakiejś ze stron jezdni, a przerywana zamienia się w ciągłą, więc ja sygnalizuję, że chcę zakończyć wyprzedzanie (z naprzeciwka luz i nie muszę tego robić), ale linia mi nie pozwala.
I radiowozy nie chcą mnie wpuścić, tylko się ściskają! Nie mam gdzie wskoczyć!
Przypominam - różnicę prędkości mam między sobą, a nimi niewielką, bo ograniczenie... niebezpieczeństwo wzrasta, zaraz mam ciągłą, więc na chama się wcisnąłem między nich.
Ciśnienie mi podnieśli masakrycznie!!! Kompletnie bez wyobraźni panowie z radiowzu nie dość, że jadą sobie na zderzakach to jeszcze mi świecą długimi od tyłu...
Myślę sobie - koniec, zaraz mnie zdejmą i po mandacie (bo paragraf przecież się znajdzie)... i co ja im powiem? Że nie mogłem się wcisnąć, bo jadą za blisko siebie???
Ale patrzę, a okazało się, że za mną leciało jeszcze BMW i wpadło na ten sam problem ze znienacka pojawiającą się ciągłą linią pośrodku niczego (typowe na polskich drogach). Gość też ledwo co się wcisnął, ale miał szczęście bo wskoczył przed ciężarowy jaki wyprzedzałem ja.
Zdurniałem. Ale nie poddałem się i łyknąłem pozostałe radia.


Generalnie... Załamka!



Albo robił mu loda ....:)    na służbie   :)))))
Pozdrawiam..