24 Październik 2020, 07:03:46

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Nie pełnoletni bez prawa jazdy

Zaczęty przez Buchaj, 9 Styczeń 2010, 03:04:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

Buchaj

Witam jeżeli osoba nie pełnoletnia(17 lat) czyli bez prawa jazdy zostaje zatrzymana do kontroli drogowej na motocyklu jak zostaje ukarana i czym?!Co grozi?I czy w takim wieku można zarejestrowac motocykl na siebie?
Z góry dziękuje;)
Pozdrawiam
Tutaj chodzi o pasję...

Naitsabes

Nie można zarejestrować.

Temat już był poruszany. Osobiście odradzam takiej jazdy. Nawet nie ze względu na policje, a ciebie. W razie jakiegokolwiek wypadku, z twojej czy nie winy, będziesz miał poważne problemy. Jak komuś dodatkowo krzywda się stanie to poniesiesz tego surowe konsekwencje.

Buchaj

Poważne problemy czyli sprawa w sądzie np?a jeżeli zwykła kontrola policyjna to mandat 500 zł za brak prawka tak?
Tutaj chodzi o pasję...

Naitsabes

9 Styczeń 2010, 18:46:22 #3 Ostatnia edycja: 9 Styczeń 2010, 18:53:00 by Naitsabes
Naruszenie prawa wynikające z braku uprawnień rozgranicza się na:
- kierowanie pojazdem silnikowym przez osobę nie mającą:
1) uprawnień do kierowania pojazdami [mandat 500 zł],
2) uprawnień wymaganych dla danego rodzaju pojazdu [mandat 300 zł];
- kierowanie pojazdem przez osobę nie posiadającą przy sobie wymaganych dokumentów [mandat 50 zł za brak każdego z wymaganych dokumentów, nie więcej niż 250 zł].
Mandaty karne wynikają z kwalifikacji prawnej określonej w "Kodeksie wykroczeń" (art. 94 i art. 95), a wysokość nakładanych mandatów wynika z Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz. U. Nr 208, poz. 2023).
Czyli w twoim wypadku byłoby to 500zl.

Ponad to, czego już nie jestem pewny, jakby złapali Cie kolejny raz za brak prawka to może grozić Ci kolegium bądź odroczenie możliwości zdania egzaminu na prawo jazdy.

Problem na jaki Ci jednak zwracam uwagę to konsekwencje w przypadku kolizji. Mimo, że będziesz miał maszynę ubezpieczona, powiedzmy na ojca, to w razie kolizji ubezpieczalnia nie pokryje żadnych kosztów napraw czy gorzej, uszczerbków zdrowotnych jakich ktoś z twojej winy mógłby odnieść. W tym wypadku naprawa na twój koszt czy dożywotnia renta z twojej kieszeni to pozytywna wersja. Możesz nawet dostać zawiasy, jak nie gorzej.

Dlatego zamiast zastanawiać się nad tym co może się stać w takim przypadku, zabierz się za prawo jazdy jak tylko będziesz mógł.

Buchaj

9 Styczeń 2010, 19:30:45 #4 Ostatnia edycja: 9 Styczeń 2010, 19:35:40 by grzesiek93ck
dzięki za potwierdzenie moich informacji które do tego czasu były nie pewne.
Oczywiście aby tych kolizji nie było najlepiej :) Pytam bo z własnego doświadczenia wiem ile moich znajomych i ogólnie motocyklistów nie posiada prawa jazdy a jeżdżą narazię bez konsekwęcji

Chodzę i się dowiaduje i mam nadzieję że prawa na kierowaniem pojazdu kat A nie ulegnie zmianie jeśli tylko bd mógł to zrobię prawo jazdy.

Dzięki Pozdrawiam
Tutaj chodzi o pasję...

Arek

Zgadza się, zależnie od woli policjanta albo 500zł i ktoś CI odprowadza motocykl do domu, albo sprawa w sądzie.
A przy wypadku niestety jak wyżej.

Buchaj

Tak wogólę to mi się wydaję że 50 % motocyklistów nie prawa jazdy
Tutaj chodzi o pasję...

Arek

Nie no bez przesady, powiedziałbym że 30% tych którzy bujają się "przecinakami"  :D
Warto mieć, choć chyba kazdy wie że te kursy na rpawo jazdy są po to, żeby zdać egzamin a nie nauczyć się sprawnie poruszać....

Naitsabes

Cytat: grzesiek93ck w  9 Styczeń 2010, 21:46:41
Tak wogólę to mi się wydaję że 50 % motocyklistów nie prawa jazdy


Wydaje ci się. Nie jest tak tragicznie, ale w każdym razie ja tego nie popieram. Nie wiem czy jeździłeś wcześniej czy to twoja pierwsza maszyna ale motocykl to nie jest zabawka i mylimy się myśląc, że nic się nam stać nie może. Nie jestem święty, sam mam plastika ale to co czasem widzę, co wyprawiają na publicznych drogach przeczy się z pojęciem 'motocyklista'. No ale temat jest jak rzeka.

Buchaj

No wiadomo ja też tego nie popieram ale cóż zrobic jak ta pasja urodziła się we mnie w tak wczesnym wieku i to jest silniejsze odemnię naprawdę.Wiem że to nie jest zabawka i trzeba jeździc z głową jak motocyklista a nie jak ktoś kto się podszywa pod niego.Jeżdżę w na poziomie swoich umiejętności i nie zawyszam ich.
Tutaj chodzi o pasję...

Rob

Robert 793413323
http://reapersoflifemc.pl/

Buchaj

125 nie daje tylko co 600 czy nawet 400.
Zostało się chyba wstrzymac rok.
Tutaj chodzi o pasję...

sebA

siadaj na sprzeta i w droge.. reszta sama przyjdzie;)

Buchaj

hehe i o to mi chodziło hehe:)byle bez kolizji i to przodu...:)
Tutaj chodzi o pasję...

shpx

Dla mnie najzabawniejszy jest fakt, że zdawałem prawko w wieku lat 17 (takie było wtedy obowiązujące prawo), czyli od kolegi grzesiek93ck nie różniłem się wiekiem i mogłem zdawać...
Obecnie sztucznie zawyżono granicę wieku (dla mnie ten mechanizm po prostu nie działa), dlatego Grzesiek jeździć już nie może, chociaż niczym się (względem wieku) nie różni ode mnie, zdającego prawko.
Jestem również przekonany, że mój standardowy umysł 17to latka niczym specjalnym nie różnił się od umysłu Grześka. Pewnie, przeciętnemu 17to latkowi odbija palma na standardowym poziomie ;)

Jeżeli chodzi o jazdę bez prawka: Nait ma 100% racji. Jedyny problem to kolizja; wtedy pozamiatane. Uważałbym też na ludzi tzw. "życzliwych"...

Grzesiek poza tym, jak się domyśliłem ma A1 i z tego co się orientuję pozwala to dosiadać do 125ccm. Hm... na 125ccm można naprawdę nieźle zap.talać i objechać niejednego "lytra". Niestety, do tras się toto jedynie absolutnie nie nadaje...

Dla mnie w Polsce jest pusty i bezsensowny przepis odnośnie praw jazdy typu "A", bo samo jego zdanie ma się nijak do umiejętności jeżdżenia na moto. Doskonale o tym przecież wiemy, śmiejemy się z tego.
Druga sprawa to fakt, że jeździ masa motonitów z "B", ale bez "A". I bynajmniej tego nie neguję, bo nie jestem hipokrytą i sam wiem, jak jeździłem. To po prostu silniejsze od człowieka i koniec.

Dlatego Grzesiek - szerokości i bezpieczeństwa! I najlepiej... jeździć w takich sytuacjach w grupie ;)

Co ważne: im wcześniej dziecko/człowiek zaczyna obcować z prędkością, tym większy respekt do niej nabiera. Doświadczenie w obcowaniu z prędkością to po prostu setki tysięcy km przejechanych. I doskonale sobie zdaję sprawę, że są ludzie, którzy po np. 2 latach jeżdżą cudownie, ale jak by jeździli po 10 latach? ;) Poza tym jeden w rok robi na 2oo 1500km, a drugi 15.000 trzeci zaś dobije do 30.000...
Dlatego jestem zwolennikiem, że im wcześniej za kółko/kierę, tym lepiej. Najlepiej z odpowiedzialnym opiekunem/nadzorem.

Teraz troszkę off-top, ale nie mogłem się powstrzymać.
Stawiam jedną tezę: wyobraźmy sobie, że wprowadzamy możliwość jazdy na 2oo dopiero dla osób po 40. Wszędzie mówi się, że człowiek 40+ to człowiek dojrzały itp. (bynajmniej nie chcę tu nikomu dowalać, ale np. aby zdobyć 8dan trzeba mieć m.in ukończone 40 lat).
Jestem przekonany, że jeżeli wstrzymanoby możliwość jazdy do tak późnego wieku, mielibyśmy masę zgonów na drogach wśród osób 40+. I co? Zwalilibyśmy winę na "niedojrzałość", albo na "kryzys wieku średniego"? Tak w naszym kraju myśli policja szukając zawsze prostych rozwiązań, obserwując statystyki bez wnikliwej, ich, oceny. Analizujący skupiają się jedynie na wierzchołku góry lodowej.
Analogiczna sytuacja dotyczy obecnie 18to latka siadającego od razu na "lytra". I co? Jakie on ma szanse opanować maszynę, a jakie szanse ma maszyna zapanować nad nim?
Takie myślenie doprowadza do zawyżania wieku zdawanych praw jazdy... doprowadza do tego, że kiedy organizm ludzki wykształca umiejętność orientacji w przestrzeni, widzenia 3D oraz oceny sytuacji - nie pozwala mu się tego robić.
A jest to wiek ok 14 lat.
Znam wielu 30+ latków, którzy zaczynali swoje przygody z motoryzacją w wieku lat 13-14. Jeżdżą wspaniale, odpowiedzialnie, szybko i pewnie. W tej grupie wypadków jest najmniej - oni po prostu mają benzynę we krwi, wyssaną z mlekiem matki, bo ktoś o to zawczasu zadbał (np. ojciec, wujek czy chrzestny...).
Hamują swój testosteron, bo wiedzą, że i tak "objadą" większość uczestników ruchu jak tylko będą tego chcieli (dysponując często znacznie mniejszą mocą!). Nie wykorzystują swoich możliwości na maks i nie testują ich w sytuacjach niepewnych. Takich kierowców życzyłbym sobie spotykać na co dzień na drodze, z takimi lubię obcować i ich obawiam się najmniej.
Właśnie dlatego chciałbym wiedzieć jak najwięcej młodzieży za kółkiem. Niech się uczą jak najszybciej i w odpowiedzialny sposób tak, aby zbudować odpowiednią kulturę jazdy w sobie, potem w swoich dzieciach itp.
To tyle mojego wywodu. Grzesiek - lewa w górę i do zobaczenia na trasie!
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)