27 Wrzesień 2020, 03:44:55

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Może ja pierwszy coś z dziedziny filmu.

Zaczęty przez pablo, 15 Marzec 2016, 22:23:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

pablo

15 Marzec 2016, 22:23:44 Ostatnia edycja: 15 Marzec 2016, 22:27:58 by pablo
Ze względu na tematykę naszego forum nie wypada chyba wyskakiwać z Kinem Moralnego Niepokoju  :D Więc "pojadę" klasykiem i na dzień dobry zaproponuje film w reżyserii Petera Yatesa p.t. "Bullit" z roku1968. Ten nieco już leciwy obraz uchodzi za prekursora współczesnego kina policyjnego/sensacyjnego. Młody brytyjski reżyser zapewnił fabule autentyczność i wiarygodność (zdjęcia kręcono w plenerze i naturalnych wnętrzach). I jako Europejczyk obserwował z dystansem zmiany zachodzące w amerykańskim społeczeństwie na przełomie lat 60 i 70.  Sam scenariusz to dość typowy "kryminał" w którym detektyw Frank Bullitt ma strzec świadka koronnego, który jednak ginie a tropy wskazują na sprawcę w samej policji, zaś zwierzchnicy naciskają na zatuszowanie całej sprawy. W roli tytułowej wystąpił znany z typowo męskich kreacji Steve McQueen, już wówczas gwiazdor: m.in. "Siedmiu wspaniałych", "Wielka ucieczka". Stworzył on wielowymiarową postać nieugiętego stróża prawa który boryka się nie tylko z przestępcami ale także z łapówkarstwem i nepotyzmem w strukturach władzy. Stał się wzorcem samotnego jeźdźca, targanego także dylematami natury moralnej (kultowy Brudny Harry powstał trzy lata później).                Ale Bullitt przeszedł do historii kina głownie ze względu na dziesięciominutową sekwencję pościgu samochodowego (filmowanego w dużej mierze na ulicach San Francisco). Obraz Yatesa był pod tym względem przełomowy. Bowiem po raz pierwszy w dziejach kina zdecydowano się na tak maksymalny realizm podczas kręcenia bardzo trudnych i dynamicznych ujęć. (Ostatecznie otrzymał Oscara za najlepszy montaż - Frank P. Keller). Atmosferę podgrzewała muzyka Lalo Shifrina (m.in. utwór o znamiennym tytule "Shifting gears"). Nowością było też to że podczas samego pościgu w tle nie pada ani jedno słowo, nie słychać nic poza rykiem widlastych ósemek, piskiem protestujących opon i łoskotem zawieszeń. (Zawsze z przyjemnością podkręcam volume we wzmacniaczu :)   Wcześniej podobne sekwencje kręcono pośród zbudowanych na potrzeby filmu makiet, przyspieszając po prostu prędkość kadrów żeby nadać akcji odpowiedniej dynamiki. Bullitt stał się wzorcem do naśladowania przy realizacji chyba wszystkich późniejszych scen filmowych pościgów.  Oczywiście że porównując go z takimi pozycjami jak np. względnie współczesny "Ronin", czy "Tożsamość Bourna", nie robi już nadzwyczajnego wrażenia. Trzeba jednak pamiętać że film ten nakręcono prawie 50 lat temu, kiedy nieco inna była wrażliwość kinomanów.  Użyte w filmie samochody szybko zyskały status kultowych. Były to Mustang Fastback GT 390 podrasowany do potrzeb filmu (ok. 400 KM). Nie było innego wyjścia bowiem musiał dogonić powadzonego przez ściganych przestępców Dodga Chargera 440 R/T 68' ze standardową - ponad siedmiolitrową jednostką Magnum (tzw. big block).             Ciekawostki:  Mustangów było 2 szt. Z których jeden uległ uszkodzeniu podczas kręcenia filmu i został zezłomowany, a losy drugiego pozostają nieznane, co po dziś dzień jest obiektem domysłów i spekulacji kolekcjonerów. Wytwórnia Warner w zamian za możliwość kręcenia filmu na ulicach San Francisco zasponsorowała miastu pływalnię. Pierwotnie pościg miał odbywać się też na moście Golden Gate na co władze już nie zgodziły się. Steve McQueen który był gorącym entuzjastą motoryzacji, motocyklistą biorącym udział w wyścigach, chciał samodzielnie poprowadzić Mustanga, jednakże uznano to za zbyt ryzykowne. I na koniec - blisko 30 lat po premierze, Ford wykorzystał popularność "Bullitta" i zrealizował spot reklamujący model Puma.  Którym po stromych uliczkach San Francisco kieruje oczywiście Steve McQueen, (w końcówce parkuje między motocyklem Trumph a ciemnozielonym Mustangiem 68'). W zdjęciach nie mógł uczestniczyć sam aktor który zmarł na raka w 1980 roku. Za zgodą spadkobierców posłużono się więc jego wizerunkiem wykorzystując zrekonstruowane cyfrowo kadry z filmu.
Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.

karola

O rany Pablo, czemu ty nie zostałeś dziennikarzem. Bardzo fajnie piszesz  ::)
Interesuje mnie przyszłość, bo tam zamierzam spędzać resztę życia.......

,,Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc aby się podniósł,,.