29 Listopad 2020, 01:45:45

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Ach te pisanki....

Zaczęty przez sebo, 29 Marzec 2016, 19:37:54

Poprzedni wątek - Następny wątek

sebo

Witam, w związku z tym,że Święta już minęły i obżarstwo z tym związane już jest wspomnieniem chciałbym spytać jak obierają się Wasze jajka? Szukam skutecznego sposobu obierania jajek i podobno są  na to jakieś patenty. Niektóre po otłuczeniu skorupki schodzą wręcz na raz, a niektóre nie chcą się obierać wcale. Nie wierzę,że jest to kwestia przypadku, choć niektórzy twierdzą,że wiele w tym zagadnieniu ma sam rodzaj jajka - szok,czyli jaja też rozdzielamy na grupy,ale jak je rozróżnić (słyszałem o określaniu wielkości i na przykład wyróżniku ze względu na stresowanie się kurki w czasie jej posiłku - wolne wybiegi lub hodowle zamknięte jak sardynki w puszce). Próbowałem już następujących metod: dosypywanie do wody, w której gotujemy jajka soli, wystudzanie gwałtowne po zagotowaniu w strumieniu zimnej wody, skrupulatne odmierzanie czasu gotowania , itp. Uważam, że niejednokrotnie wcale te metody nie pomogły. Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami na ten temat, może któreś z Waszych metod jest w 100% skuteczna. Wprawdzie Święta dopiero za rok, ale w międzyczasie trafi się pewnie chwila gdzie ktoś z nas będzie znów trudził się ze skorupkami.
Najlepiej w trójkącie (HONDA + YAMAHA + JA)

Sebastian  tel. 692 - 237 - 708

Naitsabes

30 Marzec 2016, 13:28:24 #1 Ostatnia edycja: 30 Marzec 2016, 13:38:47 by Naitsabes
Sebo, nie wiem czy brać temat na serio czy nie i z góry potraktowałem go z przymrużeniem oka uśmiechając się jak głupi do monitora między jednym projektem, a drugiem. Tym samym, dostarczyłeś mi porannej dawki humoru i pójdę za ciosem pomagając rozwikłać Ci tą zagadkę :P 8)
Powyższym, masz rację, że to nie kwestia przypadku i by zrozumieć procesy zachodzące w jaju Wielkanocnym i nie tylko zagłębmy się w temat i rozłóżmy jaja na czynniki pierwsze ;D
Z naukowego punktu widzenia:
Jak nam wiadomo z fizyki białko posiada swoje pH. Im coś ma niższe pH, tym odczyn jest bardziej kwasowy (naukowo ujmując - mniej zasadowy). Świeżo złożone jajko ma odczyn ok. 7,5-8,5 pH czyli niewiele ponad umownie przyjęty odczyn obojętny. Tak mało zasadowe środowisko jest efektem rozpuszczającego się dwutlenku węgla, tworzącego słaby kwas, który obniża pH świeżego jajka.
Jak może niektórym wiadomo, szkło, z pozoru szczelny materiał, z fizycznego punktu widzenia, jako taki traktowany być nie powinien. Część stałą określamy mianem szkieletu i w zależności od stopnia połączenia porów między sobą oraz ich otoczeniem możemy wyodrębnić pory przelotowe, ślepe i zamknięte, które czasem wzajemnie połączone, wypełnione mogą być płynem, powietrzem, wodą, gazem ziemnym, ropą itp.itd.
Wracając do tematu jajeczek. Choć może się wydawać inaczej, to ich skorupka jest wręcz dziurawa. Z czasem dwutlenek węgla ulatnia się właśnie przez te otwory w efekcie czego zasadowy odczyn białka rośnie.
A teraz do sedna. Ta cienka błonka między białkiem, a skorupką, którą tak często wyrzucamy, jest bardzo bogata w keratynę - nierozpuszczalne w wodzie białka występujące w formie miękkiej lub twardej. Jak nie jeden karku pewnie wie, keratyna jest tym mocniejsza im większy jest odczyn kwasowy środowiska. Jak już wspomniałem, świeże, młode jajka mają mniejsze, bardziej kwasowe, pH w efekcie czego białko wiąże się mocno z keratyną dając trudne do obrania jajeczko. Im jajko starsze tym jego pH jest większe i wiązania keratyny słabsze co korzystnie wpływa na łatwość oddzielenia się błony od białka.
Wniosek - im jajo starsze tym łatwiejsze do obrania po ugotowaniu.
Co jeśli chodzi o dodanie soli?
Panujące przeświadczenie, że sól pomaga wynika z logicznego rozumowania i zamiaru podwyższenia kwasowego (mało zasadowego) pH obojętną solą (pH 7) ale przytoczone wyżej liczby kreują rzeczywistość nieco inaczej. Mówiąc kwasowe, mamy bowiem na myśli bardziej kwasowe niż chcielibyśmy uzyskać by jajko obierało się bez problemu, a nie stricte kwasowe <7pH. pH to tak naprawdę miara zasadowości a nie kwasowości, a błędy w tej dziedzinie i w mieszaniu pojęć widnieją nawet w podręcznikach do chemii analitycznej i tym samym wszystkie w/w sformułowania o kwasowym pH należy więc traktować umownie (niejednego "chemika" tym zagniecie :P). Wracając do tematu, mógłbyś dodać do gotujących się jajek sodę (pH 10-10,5) lub jakiś inny czynnik zasadowy by w tak krótkim czasie wpłynąć na pH ale odbiłoby się to na ich smaku.
Z babcinego punktu widzenia:
Amerykańscy naukowcy... sorki... polskie babcie sugerują, by po wyjęciu ugotowanych jajek, rozbić je lekko (przerywając tym samym błonę pergaminową jajka) zanim schodzimy w zimnej wodzie. Wg mojego doświadczenia raz się uda, a raz nie co sugeruję wersję naukową ale zawsze możesz spróbować.

LwG 8),
Nait

sebo

 :o Kurdele....... NAIT - jestem pod wielgachnym wrażeniem ::)

Temat naprawdę był poważny, teraz i ja mam ubaw po pachy
Najlepiej w trójkącie (HONDA + YAMAHA + JA)

Sebastian  tel. 692 - 237 - 708