30 Październik 2020, 01:58:45

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Komu bije dzwon

Zaczęty przez piter, 5 Październik 2009, 11:08:11

Poprzedni wątek - Następny wątek

piter

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7104133,Komu_bije_dzwon.html

Generalnie nie podoba mi się pogardliwy i z góry traktujący nas, motocyklistów, styl artykułu. Niemniej warto poznać spojrzenie innych na nasze środowisko - prawda leży po środku ?
Ileż to razy "pokozaczyliśmy", ilu jeżdzi bez "okładek" ? Sumienie niech odpowie. Żeby było jak najmniej wpisów do "Gone But Not Forgotten". Bo to najsmutniejszy dział naszego forum.
Pozdrawiam
Piter
Hobbystyczne śrub kręcenie to je ono.
mobile:  501 320 925

Adamar

5 Październik 2009, 12:43:47 #1 Ostatnia edycja: 5 Październik 2009, 12:46:40 by Adamar
Z tym kozaczeniem to jest jak z prawdą, jest ich perę a może naście. Z okładkami też nie lepiej, moim zdaniem bez prawa jazdy jeździ z 10% (nie mając żadnego prawa jazdy) a bez prawa na moto to pewnie ze 30% jak nie więcej. Dziwię się rodzicom którzy kupują młodym 17-sto 18-sto latkom motocykle i pozwalają im jeździć bez uprawnień !! Może ich nie kochają a może ich nie chcieli :) Ci z prawem jazdy tylko na auto to przeważnie ludzie z doświadczeniem w ruchu drogowym którzy załapują się na ogólną modę jaką jest na dziś motocykl :) Sam kiedyś dawno temu byłem młody :) i uważam że pomysł z prawem jazdy kat. A od 24 roku życia jest uzasadniony, wiem co robiłem (o zgrozo), a to co teraz robią bo mają na czym !! A dziś do szewskiej pasji doprowadza mnie widok nastolatków z podgiętymi tablicami i ich styl jazdy (nierzadko pała tylko na prostej, dalej wiemy) Wiemy że kierowcy samochodów nas nie widzą, ale ich nikt nie uczulał że w 2-3 lata przybędzie parę tysięcy bardzo szybkich moto, musimy jakoś się w tym znaleźć i oni i my !! W większości jesteśmy jednymi i drugimi. Foto radary i  zakorkowane drogi i ich opłakany stan skutecznie "zwolniły" samochody, motocykli raczej nie (wszyscy pamiętają jak parę lat temu nagonka była na piratów) Nam zostaje zdrowy rozsądek, kierowca samochodu to jak żołnierz a moto w wielu przypadkach jak saper. Motocykle są super !! Radość z jazdy, dobra zabawa, Piter ma rację, "Gone But Not Forgotten" smutny dział.                         
Pozdrawiam
Adamar DL 650 K7
Nie mam nic przeciwko przychodzeniu do pracy, ale te osiem godzin czekania na wyjście to już lekka przesada :)

shpx

To temat rzeka Piter.
Ten artukuł został bardzo ostro skrytykowany na scigacz.pl do tego stopnia, że napisano oficjalną odpowiedź. Jest stronniczy i monotematyczny. Wg mnie robi więcej krzywdy a do tych, do których trafić powinien i tak nie trafi.
Jest w nim również wiele racji... Prawda po środku.
I co mogę powiedzieć: ja też nie lubię być oceniany przez pryzmat "złej mniejszości", ale walczę z tym, jak umiem - okazując kulturę głównie. Zło dobrem zwyciężaj, jakkolwiek by to wzniośle nie brzmiało.
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

Adamar

To jest cała prawda o polskich drogach,
http://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html
taka sama dyskusja o tym samym toczy się na forum V Strom-ma

Natomiast to http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7104133,Komu_bije_dzwon.html napisała pani  Edyta Gietka notabene nie posiadająca prawa jazdy kat. B już nie wspomnę o A "przy pomocy pewnego motocyklisty, który miał zwracać uwagę na błędy merytoryczne, poprawiać je itd. Trudno komuś takiemu zrozumieć co się dzieje na drodze, dlaczego tak się dzieje, co to jest jeździć motocyklem w naszych realiach - w ogóle czymkolwiek kierować"... cytat z forum V Strom-ma
Pozdrawiam
Adamar DL 650 K7
Nie mam nic przeciwko przychodzeniu do pracy, ale te osiem godzin czekania na wyjście to już lekka przesada :)

TomekAAA


Rafal

7 Listopad 2009, 20:12:32 #5 Ostatnia edycja: 7 Listopad 2009, 20:57:48 by Rafal
 Artykuł artykułem a życie życiem.Jazda na moto zwłaszcz sportowym dla młodego człowieka jest bardziej szpanem niż przyjemnością.Chęcia pokazania sie przed kolegami a zwłaszcza dziewczynami.Kazdy wie o co chodzi.Tak jak napisał Adamar kawałek prostej i rura a potem lipa bo nie ma sie gdzie zatrzymać albo brakuje do wyhamowania.
Problem polega na tym ze dopołki nie zmienią sie przepisy ruchu drogowego,media nie zaczna edukacji ze motocykl to tez uczestnik ruchu drogowego a nie intruz na drodze bo co by nie gadać maja one jednak coś do powiedzenia , problem pozostanie.
Nie ma sie co obrażać za jakieś warzywa itp rzeczy.Bo im wyrażniej sie o tym mówi i głośniej tym wiekszy jest odzew społeczeństwa i reakcja .

Arek

NO rzeczywiście, na ścigaczu było głośno, i nie tylko na tym portalu.
Niestety przez grono takich, którzy świrują i wieszają sobie linki, łańcuchy wokólo szyji itp. cierpią normalni motocykliści. Na to się nic nie poradzi, już nie raz mówiono że zerwać z takim wizerunkiem bedzie niezwykle trudno i że to kwestia lat, a nawet stuleci.

Rzeczywiście prawda leży po środku, jedyna rada to nie dać się identyfikować z bohaterami wspomnianych artykułów, choć gazety potrafią wszystko zwymyślać i przekręcić.

Rafal


Naitsabes

Ja osobiście sensu tych reklam nie widzę (jest to coś w stylu 'idzie wiosna, będą warzywa'). Z góry zakładają najgorsze, a czy komuś do rozsądku przemówią? A może wręcz przeciwnie?
Co więcej myślę, że motocykliści są wystarczająco świadomi jakie to ryzyko, a wariatowi który ma to koło nosa, narażającego siebie i innych szarżując po ulicach ile fabryka dała łamiąc przy tym wszystkie po kolei przepisy żadna reklama nie 'pomoże'. Z niecierpliwością czekam na reklamy gdzie zostanie pokazana inna sytuacja, w której to motocyklista będzie jechał jak należy i to z nieuwagi, złośliwości czy głupoty kierowca samochodu będzie przyczyną katastrofy. Bo to głównie wśród puszkarzy jest ta nieświadomość, a czasem nawet świadome stwarzanie niebezpiecznej sytuacji motocykliście. Czas by ktoś zamiast skupiania się bezpośrednio na nas (motocyklistach) skupił się na tym, że jesteśmy traktowani na drogach jak intruzi, a nie pełnoprawni członkowie ruchu drogowego.

Rafal

Prosze Cie bardzo,ale czy widziałeś w pl telewizji czy gdzie kolwiek tego typu filmiki??? NIE . Tutaj masz cos co powinno bardziej sprawe zobrazować:
http://www.youtube.com/watch?v=ZwLVIq9-Ysk

Albo tego typu reklamy społeczne? Pewnie też NIE.
http://www.youtube.com/watch?v=SXI8-_9FrB4

A co do swiadomości motocyklistów spójrz na statystyki.Z tego co pamiętam w tym roku jeszcze sie sezon dobrze nie zaczął a juz było 60 zabitych.

Ciekawy artykuł http://www.scigacz.pl/Statystyki,wypadkow,na,motocyklach,w,2008,8569.html  . Jak ktoś nie czytał polecam.


Arek

A no racja.....Przychodzi cieply dzionek, odwilż i wiele osób dochodzi do wniosku że trzeba "przepalić" maszyne, niestety różnie potrafią to ludzie robić.... :)

Naitsabes

Zgadza się ale nie mylmy też świadomości z głupotą ludzką czy brakiem umiejętności czy doświadczenia. Tylko twierdze, że nie tędy droga. A co do kierowców (no nie wszystkich rzecz jasna) pojazdów to on widząc taką reklamę myśli: no wariat jechał to się doigrał, jego wina nikogo innego. Z reszta temat jest jak rzeka i odniosę się do tego co SPHX napisał parę postów wyżej z czym się zupełnie zgadzam.

pablo

19 Listopad 2009, 16:15:56 #12 Ostatnia edycja: 8 Styczeń 2010, 14:11:33 by pablo
Poirytowany treścią artykułu też chciałbym dołożyć swoje trzy grosze, tyle że trochę z innej beczki.  Myślę że cała ta historia jest niepotrzebnie rozdmuchana. Otóż kim jest autorka artykułu ? To profesjonalistka w swoim dziennikarskim fachu, co nie oznacza wcale że jest przy tym alfą i omegą.   My motocykliści wiemy że ?nie zna życia kto nie odwijał manety? - slogan, ale jakże prawdziwy. Bo czy można opisywać przygody grotołaza mając klaustrofobię, czy historię judaizmu nie będąc pod ścianą płaczu?   Zapewne tak, ale z jakim skutkiem?  Piszę o tym bo odnoszę wrażenie że praca felietonisty polega  na wynajdywaniu nośnych, aktualnych społecznie i medialnie tematów. Następnie przyswojenie sobie pewnej ilości niezbędnej wiedzy z odpowiedniego zakresu (niekoniecznie dogłębnej - perfidia autorki polega na sugerowaniu przeciętnemu czytelnikowi o własnej  bardzo dobrej znajomości zagadnienia, tymczasem jedyne co jest to pewne przygotowanie powiedzmy merytoryczne.) Dalej to już z górki - dobrze naostrzone pióro z wyrobionym przez lata cynicznym sarkazmem skutecznie wywołuje burzę wśród mniej lub bardziej zainteresowanych. Czyli cel osiągnięty ??szpilka wbita?, czy też ?kij w mrowisko? i następny dorodny listek w wieńcu z napisem EGO na głowie pani G.                                                                                                      No bo czy na pewno autorom takich tekstów przyświeca jakaś idea, czy to co robią choćby w minimalnym stopniu ma poprawić zastaną sytuację ? Czy też raczej ?krew i łzy? to tematyka która jest łatwą  pożywką dla ich niezaspokojonych ambicji literackich i magnesem przyciągającym gawiedź  spragnioną rozmaitych dramatów ludzkich?                                                                                 
Ale to wiedzą już tylko oni sami.

Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.