30 Listopad 2020, 11:26:14

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Serwisowanie przedniego zawieszenia

Zaczęty przez pablo, 24 Maj 2013, 15:41:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

pablo

24 Maj 2013, 15:41:02 Ostatnia edycja: 24 Maj 2013, 20:37:27 by pablo
Po przykrych doświadczeniach z motocyklowymi serwisantami (ale o tym innym razem) stwierdziłem że mojego motka nie dotknie nikt poza Maćkiem Zagórskim (mechanik ducati) i mną.  Więc staram się  w miarę możliwości sam go serwisować, w związku z czym zaopatrzyłem się w stojak pod główkę ramy umożliwiający bezproblemowy dostęp do przedniego zawieszenia. Rozbiórka zawiechy nastąpiła dzień przed paradą na rozpoczęcie sezonu (niestety muszę korzystać z cudzego garażu), uporałem się z tym a w chwili obecnej zajmuje się  motocyklem kolegi. Doświadczenie to skłania mnie do podzielenia kilkoma uwagami. 
Zawieszenie podobnie jak inne podzespoły w motocyklu trzeba serwisować, polega to przede wszystkim na regularnej wymianie oleju - wg różnych źródeł od roku do góra 5 lat (sprzęty używane amatorsko). Nie ma na to sztywnej reguły choćby ze względu różne przeznaczenie motocykla, np. cross eksploatowany w trudnych warunkach, vs. cruiser na okazjonalne niedzielne wycieczki.
Olej tak jak wszystko podlega procesowi starzenia, a głównym czynnikiem dramatycznie przyspieszającym to zjawisko jest wysoka temperatura wytwarzana wskutek tarcia i oporów przepływu przez zaworki we wnętrzu zawieszenia. Przegrzany olej traci bezpowrotnie swoje parametry, owocuje to spadkiem tłumienia, powoduje wzmożone zużycie tulejek (panewek) współpracujących z rurą nośną (to ta część chromowana zwana lagą) i golenią zawieszenia (to aluminiowe na dole trzymające oś koła). Jeśli do tego dołożymy zużycie uszczelniacza i kapturka przeciwpyłowego w goleni, to efektem będzie stale powiększający się brudny tłusty okrąg na ladze. Powinno to być dzwonkiem alarmowym, bo od tej chwili może być już tylko gorzej. Do zaolejonej powierzchni przylepia się kurz i piach co tworzy pastę ścierną, która znakomicie niszczy delikatne krawędzie uszczelniacza i żłobi coraz głębsze rysy w chromie pokrywającym rurę nośną (nieodwracalnie). Proces przypomina samonapędzający się mechanizm - coraz więcej oleju wydostaje się przez uszkodzony uszczelniacz, a więc również więcej brudu przenika do wnętrza goleni demolując współpracujące powierzchnie.
Proszę się nie łudzić - zarysowań na ladze nie da się usunąć w żaden sposób, warstwa chromu technicznego na powierzchni to zaledwie kilka/kilkanaście mikronów, wobec czego próba szlifowania tego skończy się przetarciem do gołej stali. Pozostanie wymiana na nowe (koszt astronomia), lub szukanie używek (ch.. wie na co się trafi). Spryciarze/handlarze usiłujący wcisnąć naiwnym motocykl "po przejściach" używają kontrargumentu na wycieki "wymieni Pan uszczelniacze i będzie git, spuszczę Panu tę stówę czy dwie", niestety nic bardziej mylnego - jeśli rysy wyczuwalne są pod paznokciem powinno to absolutnie dyskwalifikować taki zakup. C.d.n.
Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.

pablo

11 Czerwiec 2013, 22:18:38 #1 Ostatnia edycja: 11 Czerwiec 2013, 22:21:30 by pablo
 Jeśli ktoś zamierza się tym zająć w swoim motocyklu to podam kilka ogólnych wskazówek:  Niezależnie czy zamierzamy to zrobić sami czy też zlecamy serwisowi należy kupić odpowiedni olej t.j. nie zostawiać tego w gestii przypadku. Oznaczenie gęstości np. W10 to tak naprawdę tylko wartość "zgrubna", a parametrem istotnym dla prawidłowej pracy przedniego zawieszenia jest lepkość kinematyczna przy 40 stopniach (cSt40@) - powinno to być podane w tzw. karcie produktu (dostępne w necie). Oczywiście trzeba jeszcze wiedzieć co zaleca producent zawieszenia, lub posiłkować danymi sprzedawcy olejów jak to: http://www.suspensionshop.org/products_PDValveOil.php  (pierwsza kolumna od prawej - cyfra z literą C). I generalnie raczej fullsyntetyki, wprawdzie są nieco droższe ale za to trwalsze, odporniejsze na zmiany temperatur i nie wiążą się z wodą, (ale wszystko zależy od producenta). Podobnie rzecz się ma z uszczelniaczami - "no name" to ok. 25 zł. firmowe 45 zł. Po prostu za mała różnica w cenie żeby ryzykować pojawienie się ew. wycieków. Polecić mogę firmy NOK, Ariete, Nikone, Ari.  Na zakończenie - bywa tak że użytkownicy starszych motocykli zamiast wymienić sprężyny (ok. 400 zł.) zalewają olej dużo gęstszy niż zalecany w celu "utwardzenia" zawieszenia (ok. 50 zł.). To jest "wycieranie dupy szkłem" - gęsty olej z trudem przeciska się przez otworki tłumiące przegrzewając się przy tym i tracąc pierwotne parametry, a ze sztywniaka po pewnym czasie robi się fotel bujany :) c.d.n.
Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.

smx

to wszystko prawda,ale warto jeszcze oddac;
serwis zawieszenia to nie tylko wymiana oleju, jesli zawieszenie bylo serwisowane regularnie jest szansa ze nie bedzie trzeba nic wymieniac, ale regularny serwis w przypadku np. MX to 20mth...
jesli zawieszenie jest zaniedbane, to zuzyte tylejki slizgowe to tylko czubek gory lodowej, konczac na wspomnianych pprysowanych rurach
pelen serwis zawieszenia to dokladne jego wymycie po rozlozeniu, w przypadku cartridgea, rozlozenie go, i tloka/zaworu, wymycie plytek, splanowanie przylgni zaworu...nie mozna tez pominac kwestii odpowietrzenia dla precyzyjnego pomiaru poziomu oleju (ktory ma zasadnczy wplyw na charakterystyke sprezyny powietrznej) bedacego wartosia 'tuningowa' tylko w podanym przez producenta zakresie, za duzo spowoduje blokowanie sie zawieszenia wczesniej niz fizyczne dobicie, i narazi  uszczelniacze na uszkodzenie, za malo natomiast niewystarczajaca ilosc dla prawidlowego dzialania tlumika.
W przypadku zawieszeni bardziej zaawansowanych, typu dwukomorowego, precyzyjne odpowietrzenie zamknietego pod cisnieniem cartridgea ma kluczowy wplyw na charakterystyke..
warto pamietac tez o czesto niezbednych specjalistycznych narzedziach do rozbiurki zawieszen..
i koniecznej znajomosi procedury skladania, np sposobu zakrecania korka na sztycy cardridgeu, bez ktorej regulacja tlumienia nie bedzie dialac tak jak nalezy
na koniec warto podkreslic iz; NIE TYLKO PRZEDNIE ZAWIESZENIE WYMAGA SERWISU, tylny maortyzator dziala w jeszcze ciezszych warunkach, bo jest ukryty za goracym silnikiem, temperatury w nim potrafia przekroczyc  w MX 100stopni (bo rzeciez tlumik/amortyzator, to urzadzenie zamieniajace nadmiar energiize sprezyny ktura jest jej magazynem, na cieplo)
w przednim zawieszeniu olej niszcza bardziej zanieczyszczenia wynikajace z jego pracy (wspolpracujace ze soba powierzchnie teleskopu sie wycieraja, zanieczyszczajac olej)
warto pamietac, ze od zawieszenia nie zalezy tylko nasz omfort,ale przyczepnosc, i prowadzenie...

smx

18 Czerwiec 2013, 00:05:49 #3 Ostatnia edycja: 18 Czerwiec 2013, 00:16:50 by smx
i jeszcze jedno, zawieszenie to nie tylko zespol amortyzujaco tlumiacy, to  tez lozyska ukladu dzwigniowego i wachacza, takze moment dokrecenia srob mocujacych w lagach ma duzy wplyw na prace zawieszenia, tak jak odpowiednie skrecenie osi kola (zeby rury byly rownolegle)
w przypadku prob tanich modyfikacji, jak np wspomniana zmiana lepkosci oleju, warto troszke zglebic temat zeby poprawiajac jedno, wiecdzic kosztem czego, np; wieksza gestosc oleju w pewnym zakresie dopuszczalna w prostych rozwiazanich typu damping rod (zawyczaj w klasycznych nie odwuconych (upside down) zawieszeniach) zwiekszy zarowno tlumienie dobicia jak i odbicia, a za duze tlumienie powrotu ma zabujczy wplyw dla trakcji, moze tez spowodowac iz zawieszenie z nierownosci n anierownosc bedzie tracic zakres swojege skoku, bo poprostu ' nie nadazy powracac do swojej pelnej dlugosci'
temat zawieszen moze sie powierzchownie wydawac prosty, niestety tak nie jest, i warto podchodzic do niego z pewna ostroznoscia...
warto tez zrobic przynajmniej podstawowy setup, i ustawic prawidlowe SAGi, w przypadku znacznej roznicy w wadze kierowcy w odniesieniu do 'usrednionego kierowcy' niestety konieczna bedzie wymiana sprezyna
ale to juz inna bajka

RyZyK

a znacie moze jakis serwis na ktory mozna sprawdzic jaki olej nalezy stosowac zalecany przez producenta w danym motocyklu?

Pozdrawiam
RyZyK

smx


pablo

Ryzyk - do zawieszenia hondy fmx650 zalecany parametr cSt wynosi ok. 50C, więc najodpowiedniejsze będą Silkolene Fork Oil 15wt, Bel-Ray HVI 15wt, Putoline HPX10. Na każdą goleń potrzeba wlać coś między 5 a 6 setek, więc niestety 1 litrowa butelka nie starczy.
Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.

smx

27 Czerwiec 2013, 00:32:45 #7 Ostatnia edycja: 27 Czerwiec 2013, 00:44:20 by smx
zabieranie sie samodzielnie za servis, bez przynajmniej serwisowki (i nie tylko waznych danych, ale i  procedur w niej zawartych) ze nie wspomne o narzedziach...RYZYKOWNE

srednia ilosc oleju to tez paramatr coanjamniej nieprecyzyjny w odniesieniu do zawieszenia, stosowany jedynie w przypadku dwukomorowych zawieszen gdzie nie da sie zmierzyc poziomu oleju; a to jest wlasnie parametr ktorego bym polecal sie trzymac, od poziomu oleju zalezy charekterystyka zawieszenia, bo ma on wplyw na sprezyne powietrzna
pomiar poziomu oleju wymaga odkrecenia korka od sztycy, i czesto specjalnych narzedzi do tego..jak i znajomosci procedury ponownego montarzu (roznej w zaleznosci od producenta) zeby nie popsuc regulacji..

odnosnie lepkosci tez radzilbym zanlezc dane producenta, osobiscie nie spotkalem sie z uyciem wyzszej lepkosci niz 5w (zostne przy tym standardzie dla ulatwienia) w cartridgeu, a konstrukcja USD w fmx wskazuje wlasnie na taki tlumik

smx

27 Czerwiec 2013, 01:29:57 #8 Ostatnia edycja: 27 Czerwiec 2013, 01:56:51 by smx
Pablo,skad pochadza twoje dane odnosnie lepkosci olejudo FMX650, i dlaczego sa niepelne; cSt@50c= ....? ze specyfikacji HPX10 wnosze ze chodzilo Ci o; 50cSt@40c, ale dla cartridgea to jest zazwyczaj 16cSt@40c czyli 'mniejwiecej' (niestety roznice w dokladnosci standardow wymauszaja uzycie tego terminu) 5w wg powszechnie (ze wzgledow marketingowych) uzywanego standardu dla oleu silnikowego
lepkosc kinematyczna w stoksach, podaje sie przy 40c (stopniach celsjusza), i dodatkowo 100c z czego sie wylicza wskaznik lepkosci (viscosity index) wazny parametr dla jakosci plynow do zawieszen, zwlaszcza tylnego amortyzatora w ktorym mamy do czynienia z wiekszymi temp.

RyZyK

czarna magia dla mnie, powiedzmy, ze mysle o tym, zeby zrobic serwis zawieszenia, ciut ciut oleju widze na 1 ladze narazie zdjalem simmeringi i wyczyscilem go z piachu i teraz lepiej juz duzo trzyma, ale mimo wszyskto odkad mam motor nie robilem serwisu, wczesniej tez mysle, ze nikt nie robil, a po 15 tys przebiegu chyab by wypadalo, jak oceniacie koszta serwisu u mojej hondzi?

Pozdrawiam
RyZyK

pablo

2 Lipiec 2013, 23:03:51 #10 Ostatnia edycja: 2 Lipiec 2013, 23:06:19 by pablo
Łukasz - to dość łatwe choć producent zawieszenia robi z tego tajemnicę: oleje zalecane do tego modelu łączy właśnie wartość wskaźnika cSt40@. Przypominam że cały czas mowa jest o zawieszeniu przednim, dlatego ważna jest lepkość kinematyczna dla 40 stopni a nie 100 stopni jak dla zawieszenia tylnego. Norma - np. SAE 10W (FMX650) jest bardzo nieprecyzyjna, wobec czego co ma zrobić świadomy użytkownik jeśli chce dokonać właściwego zakupu ?  Oczywiście zgodzę się że w grę wchodzą inne parametry, tylko że  ... ja chcę w prosty sposób naprowadzić przeciętnego motocyklistę, pomóc mu uniknąć "szkolnych błędów", a nie rozwodzić się nad wyższością wskaźnika X nad Y - nikt tu nie ściga się po torze. Ponadto myślę że należy sugerować się opinią o producencie i samym produkcie. Ale spotkałem się też z argumentem że trzeba zwracać uwagę na region świata w którym wyprodukowano olej, bezwzględnie datą przydatności do spożycia, czy też tym że pewne marki podrabia się a innych nie.  Idąc tym tropem chyba należałoby przed zakupem zatrudnić detektywa Rutkowskiego dla rozwiania niejasności - nie dajmy się zwariować.
Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.

smx

2 Lipiec 2013, 23:32:05 #11 Ostatnia edycja: 2 Lipiec 2013, 23:38:50 by smx
zgadzam sie, zauwaz jednak ze to nie ja pierwszy  wspomnialem o lepkosci kinematycznej (i wciaz CIEKAWI mnie szczerze skad wzioles te dane, bo mi sie nie udalo znalezc nawet wg SAE)...
a w przypadku zawieszen sportowych stosuje olej zalecany przez producenta; np dla KYB olej kayaba, swoja droga odnosnie ktorego trudno znalezc jakiekolwiek parametry, a juz na pewno wg SAE.
w odniesieniu do upraszczania tematu pozwole sobie zacytowac  Alberta Einsteina; 'wszystko powinno byc wykonane w sposob tak prosty jak to tylko mozliwe..ALE NIE PROSCIEJ'  a tendencja do nadmiernego upraszczania i bagatelizowanie waznych elementow jest w naszym kraju przerazajaca..
i choc nie znam Ciebie osobiscie, to na tle twoich innych postow , ten post wlasnie zaskakujaco ma tendencje ku bagatalizowaniu tematu zawieszen.
Osobiscie nie staram sie nikogo 'wystraszyc',ale jako ze zajmuje sie tym tematem powazniej, nie chcialbym tez zachecac do upraszczania, bo wiem jakie ryzyko za tym stoi, rozumiem ze twoje dsw. z 'profesjonalnymi' serwisami sa jakie sa, sam mam podobne ..m. in. dlatego sie tym zajolem osobiscie,ale martwi mnie ignorancja uzytkownikow motocykli
Ze swojej strony staram sie dzielic tym co wiem, udzielajac sie na forach, czy piszac do prasy,ale widze ze to dla wiekszosci niewiele znaczy,a szkoda, bo wplyw zawieszenia na charakter motocykla jest zanczacy.

Gegas

Podepnę się delikatnie pod temat. Chciał prosić o bezpośrednią pomoc ustawieniu zawieszenia w moim motocyklu SV1000S i jak się do tego dobrze przygotować? Olej w przednim zawieszeniu wymieniłem w zeszłym sezonie i po przeczytaniu powyższych postów chyba nic dobrego nie zrobiłem zalewając Forkoil 15w Motula :(
Dokładnie chodzi mi o ustawienie zawieszenia dla jazdy sportowej i turystycznej na dwa określone schematy odkręcania lub dokręcania śrub regulacyjnych.

pat

Cytat: smx w  2 Lipiec 2013, 23:32:05
....
Ze swojej strony staram sie dzielic tym co wiem, udzielajac sie na forach, czy piszac do prasy,ale widze ze to dla wiekszosci niewiele znaczy,a szkoda, bo wplyw zawieszenia na charakter motocykla jest zanczacy.


wiesz, myślę że to nie tak że "to niewiele znaczy", ja pomimo iż mam tylko podstawową wiedzę mechaniczną a może nawet i nie, to zawsze z chęcią coś doczytam czy podpatrzę choćby po to żeby wiedzieć, ale czytając Twoje posty odnoszę wrażenie że mają zastosowanie dla motocykli wyczynowych. Oczywiście można powiedzieć że nie tylko wyczynowych bo dla każdego (przecież zastosowanie lepszych materiałów, częstszego serwisowania etc. na pewno nie zaszkodzi a może tylko pomóc), z tym że używając motocykla na 30% czy 50% jego możliwości, jego zużycie jak i zużycie poszczególnych materiałów eksploatacyjnych jest zupełnie inne niż przy motocyklach wyczynowych (a moim zdaniem, na szczęście większość z nas tak właśnie wykorzystuje motocykl).
Poza tym  posty od Pabla mają chyba inny przekaz a mianowicie zwracają uwagę na podstawowe rzeczy, też bardzo często zaniedbywane lub zapominane, a zdecydowanie bardziej kluczowe (przynajmniej w mojej ocenie). Jak czasami widzę motocykl który ma 10 letnie łyse opony ale kierowca opowiada jak to silnik się kręci i ile pojechał ostatnio to nawet nie chcę myśleć o tym jak serwisuje zawieszenie... dlatego mnie osobiście pasuje zwrócenie uwagi na bardziej podstawowe zagadnienia.
No i nie myliłbym ignorancji z chęcią zwykłego wykorzystywanie motocykla, bo gdyby chcieć zadbać o wszystko w najwyższym stopniu (choć moim zdaniem nie jest to potrzebne tak jak napisałem powyżej) to w sezonie raczej by się nie pojeździło...
Tak swoją droga to czekam na dalsze Wasze opisy bo wiedzy nigdy za dużo :)
Żyje się po to żeby jeździć... Jeździ się po to aby żyć...

smx

3 Lipiec 2013, 11:35:49 #14 Ostatnia edycja: 3 Lipiec 2013, 11:43:33 by smx
..jakbys zobaczyl stan oleju w wielu 'nie wyczynowych' motocyklach, to mozliwe ze uzyl bys tego samego okreslenia co ja. dla mnie podzial na motocykle wyczynowe i niewyczynowe jest dosc dyskusyjny, bo nie umiem powiedziec gdzie zawieszenie ma cizeszy zywot; na drodze czy na torze,  pozatym nie zgodze sie ze stwierdzeniem ze nikt z nas nie jezdzi po torze, wielu moich znajomych na szczescie juz ma takie doswiadczenie. najgorszym jednak rozgraniczneniem jest to zawodnik vs amator, i tu kategorycznie sie nie moge zgodzic ze amator potrzebuje mniej serwisu, bo jego bledy w technice jazdy to dodatkowa praca dla zawieszenia, a nagminnie slysze ze jak ktos kupil sobie motocykl MX to nie musi serwisowac bo on slabo jezdzi....wg mnie jest raczej odwrotnie.
Widze ze ludzie dbaja raczej ozezy ktore moga sie popsuc, olej w silniku jeszcze zmieniaja, ale nie widza jak wazne jest podwozie motocykla, o czym to swiadczy? dl amnie o poziomie kierowcy, bo jesli jezdzi motocyklem pare lat i nie czuje roznicy w jego zachowaniu bez serwisu zawieszenia, zwlaszcza w motocyklach tzw. sportowych, to cisnie sie pytanie; po co wydawal tyle kasy na zaawansowane uklady zawieszenia, kiedy zaniedbane dzialaja na poziomie tych najprostrzych..

generalizujac; chcialem tylko zwrocic uwage ze zawieszenie to o wiele wiecej niz cieknace uszczelniacze
i nie mialem na celu dyskredytowanie postow Pabla, raczej uzupelnienie o  te wydajace mi sie waznymi elementy
kwestia ekonomiczna rownie smutna co w zasadzie bezdyskusyjna..bo doskonale rozumiem ze ktos nie ma kasy, przy cenach 4x wyzszych niz w innych krajach (relatywnie do zarobkow)
a czy serwis jest potrzebny w amatorskiej jezdzie; ja nie namawiam zeby serwisowac bandita z czestotliwoscia yamahy YZ-F, ale zbyt wiele osob wierzy iz zalecane prze producenta okresy serwisowe to pruba wyludzenia od nich pieniedzy, ja jednak wierze iz stosujac sie do nich przedluzamy sobie niejako 'gwarancje' a wykozystujac wszystkie marginesy bezpieczenstwa tylko prosimy sie o klopoty.