27 Wrzesień 2020, 05:42:17

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



2009/09/05 Moje boje...

Zaczęty przez shpx, 7 Wrzesień 2009, 01:52:06

Poprzedni wątek - Następny wątek

shpx

W sumie nie wiedziałem, gdzie to zamieścić, ale postanowiłem, że napiszę tutaj. (zawsze przecież można przenieść jak offtop).

A mianowicie...
Sobota 20090905 to dzień parady i szczytnej akcji. Pogoda ogólnie nie nastrajała. Mój plan: parada, a potem wymiana o2o na 4oo i lecę pod Legnicę.
Ale oto aura odmieniła swoje oblicze i pojawiają się pierwsze promyki słońca. Już podczas sobotniego festynu pojawiła się szatańska myśl: jednak Legnica na o2o - zatem zbieram się!
Start nerwowy: czy wszytko wziąłem? Nawigacja jest? (bo nie do końca wiem, czy trafię na miejsce docelowe). Kufry zapakowane, wszystko przygotowane, zatem można lecieć! Jest 14.00
Wylatuję z Kielc, standardowo, po swojemu kierunek na Tarnów, bo tak wolę. Potem odbicie na Pińczów, bo tam fajny asfalcik, w Kijach do Jędrzejowa (również prawie cała droga nowa, aut prawie nie ma).
Z Jędrzejowa mknę prosto do Siewierza (tu tłoczno, masa kibiców jedzie na mecz do Chorzowa), aby potem skierować się do Katowic, zatankować i pędęm A4 do Legnicy. Walka z czasem: muszę zdążyć na 18.00 bo Kobieta czeka!
Na A4 dobijam do prędkości takiej, aby mi kufry nie odleciały - jest nieźle, chociaż cały czas czuję silny wiatr z prawo skos od przodu. Nie robi wrażenia na maszynie - kleję się do asfaltu, ale widzę, jak niemiłosiernie wzrasta spalanie. Niestety 8l/100km to więcej niż normalnie przy prędkości XXX czyli 7,2l/100km
Mija ok 100km, jestem dość mocno schowany, za owiewką. Wyprzedzanie sporadyczne - nie ma dużego ruchu w tym kierunku. W pewnym momencie, wyprzedza mnie auto! Jak do tej pory jedyny samochód, ale nie byle jaki - Porsche Cayenne TurboS, ładny kolor - pomarańczowy, blacha DW czyli "po swoim jedzie". Patrzę w swój komputer: skoro ja palę 8 to on musi... ojej! Lej w baku, pewnie ok 30l/100km! Ale cóż - widocznie tak lubi!
Ok 150km A4, lecę prawym, bo pusto. Nagle zauważam coś na drodze, ułamek sekundy, wiem! To miejsce łączenia asfaltu na mostku, jakich wiele. Szerokie na ok 40cm w poprzek jezdni, jeden pasek przed mostkiem, drugi zaraz za. Ten czarny asfalt dostał mocno w kość! Dostał tak bardzo, że wycisnęło go jak koleinę i zrobił bardzo nieładny wzgórek dokładnie na środku pasa, dokładnie w miejscu, gdzie leciałem. Trafiam go! Mocne szarpnięcie jak przy poziomej nierówności. W sumie nic takiego ale... Moja nawigacja nie wytrzymuje i wypada mi z uchwytu (oczywiście nie jest do tego przystosowany). widzę, jak wypadła i bimba mi na owiewce... Zwalniam, bimba nadal, hamuję... Spada prosto na beton przy prędkości ok 120km/h. Hamuję i zjeżdżam na bok. Awaryjne, zsiadam i cofam się poboczem. Jestem ok 50m od niej, ale lecą inne auta! Skąd ich się tyle wzięło!
Widzę, że mój palm się "otworzył" i wypadła bateria, ale ogólnie nie wygląda źle, już się cieszę!
Jeszcze 2 auta i... TIR! O cholipcia! Czy palm to przeżyje?
Piersze auto i nic!
Drugie i NIC!
Tir też nie trafia, ale... jest jeszcze jeden samochód - ten tafia idealnie!!! Z palma robi miazgę... kompletną masakrę. Udaje mi się jedynie wydobyć kartę SIM, karta pamięci gdzieś poleciała. No to jestem uboższy o nawigację :\ Kurr...
No nic. Wsiadam na sprzęt i zapinam ustaloną prędkość.
Mijam Wrocław i co widzę? Rozpoczyna się droga zjazdowa a na niej stoi zapamiętane Cayenne a za nim granatowa Vectra ze znakiem "Stój Policja!". To koleś jest w plecy znacznie więcej niż tylko paliwo, myślę. Z drugiej strony - to mogłem być ja! Wtedy nie dość, że nawigacja, to jeszcze mandacik! Uf...
Muszę zalać swojego smoka. Tu przestroga! Stacja przy autostradzie grupy Orlen to najdroższa stacja! Mi się spieszy więc muszę, ale paliwo o 30gr droższe na litrze - zdecydowanie nie warto. Tutaj tylko tankują Niemcy lecący do siebie z wakacji.
Zwężenie autostrady i tak do Legnicy, po betonowym odcinku. Sunę dalej swoje, wtem: LAMPF zaczyna mi się świecić w komputerku! O holipcia myślę, pewnie przez tą grudę, którą wcześniej trafiłem albo poszła żarówka, albo coś w stykach nie tak. Muszę zdążyć przed nocą bo będzie nieciekawie.
Na szczęście to tylko brak styku - lampa świeci po kilku poprawieniu.
Jestem w Legnicy o 18.00 telefon i już wiem, gdzie jechać. Docieram na miejsce, cały, zdrowy, ale z przygodami.

Droga powrotna inną trasą: chciałem odwiedzić Obraz na Jasnej Górze, bo przecież zawsze jest za co dziękować. Polecam tą trasę - fajnie się jechało i Polska to jednak piękny kraj! Powrót bez przygód na szczęście! Mam nadzieję, że nie macie za złe opisu. Jak zrobię zdjęcie to wkleję swojego Palma po spotkaniu z autostradą.

Trzymajcie się i oby nigdy więcej takich niespodzianek na autostradach!

A oto trasa:
http://maps.google.com/maps?f=d&source=s_d&saddr=Kielce&daddr=16,+28-404+Kije,+Poland+(Urz%C4%85d+Gminy)+to:J%C4%99drzej%C3%B3w+to:Siewierz,+B%C4%99dzi%C5%84ski,+%C5%9Al%C4%85skie,+Polska+to:Katowice+to:Legnica+to:Opole+to:Cz%C4%99stochowa+to:W%C5%82oszczowa+to:Kielce&hl=pl&geocode=%3BFWAzBAMd0eI5ASE9z8KNUNp2hA%3B%3BFQ8PAgMdDG4lASl3EKQViygXRzGXOXg0X4VjZA%3B%3B%3B%3B%3B%3B&mra=pe&mrcr=2,3&sll=50.711879,18.412512&sspn=2.841864,6.674194&ie=UTF8&z=8

Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

robson

Traska dosyć długa, jeżdziłem kiedyś często w tamte rejony słuzbowo autem, jeszcze kiedy autostrada była dopiero od Krapkowic. Nawet teraz dojazd do Katowic trochę męczący. Można jechać na Włoszczowę Koniecpol jakoś do Tarnowskich Gór i dalej do Pyskowic i już autostrada. Ponieważ jeździłem praktycznie co tydzień to wymyślałem różne trasy. Jakby padał deszcz to bym nie zazdrościł.
A zastanawiałem się jak tu przymocowac nawigację na moto. Podejrzewam, że polecisz dobry uchwyt? ;)
Pozdro
bez podpisu

Naitsabes

Dobrze, że się gorzej nie skończyło. W każdym razie ciekawie to opisałeś, ile tu emocji ;]

mija

i ten TIR!!!!!!!!!!!!!! zamarłam  :P :P :P

robson

Najdłuższe opowiadanie na forum, u tu krytycy literatury sie odzywają :)
Może jakieś nagrody za opowiadania ustanowimy: noble albo inne pulitzery?
Będzie co czytać w zimowe wieczory.
bez podpisu

mija

ja rezygnuję z konkursu ;D kryzys jest- klawiaturę oszczędzam 8) a gdzież Ci krytycy Tomaszu :o :o :o?

thor63

jeżeli o mnie chodzi 6 z plusem fajny tekst
-Prawdziwa miłość porusza się na dwóch kółkach-



http://picasaweb.google.pl/sz.thor63/MojeFoty?authkey=Gv1sRgCJK0_tXcsYz2lwE#

tel 697079947 Marek Olczak

robson

Mija klawiatura będzie w nagrodę!!! A krytyk to nie znaczy, że krytykuje no nie? Chcem :) powiedzieć, że dobrze, że jest odzew na to że się chłopak naklepał po klawiaturce.
bez podpisu

shpx

Dobra, dobra... ja Wam jeszcze pokażę! Troszkę jeżdżę obecnie po PL więc pewnie zamieszczę tu jeszcze niejedną relację! :P hihihi
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

mija

o kurcze ;D to będziemy mieli jak we Fraglesach takiego wujka co przysyła nam relacje z wielkiego świata ;D
a pocztówki będą????????? :P

shpx

Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

mija

co za fochy tu ;D Fraglessy są the best 8) 8)
uwielbiam je ;D

SebOOl

Czasami aby pójść dalej do przodu trzeba się cofnąć.<br />Niewiedza daje znacznie większe poczucie pewności siebie niż wiedza. /Karol Darwin/<br />Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy. /Sokrates/

shpx

Postanowiłem odkopać swój fantastyczny ;) wątek i dopisać pare słów.

Weekend 2010/05/15-16, ale w zasadzie należałoby doliczyć również piątek...

Planowany wyjazd 06.00 rano, czyli tak, aby prędkością japońską dolecieć jak najszybciej do celu podróży - Gdańska.
Budzik dzwoni 05.00 i... za oknem szalejąca burza, pioruny, leje jak z cebra.
Zakląłem szpetnie i postanowiłem przeczekać temat.
Uspokaja się ok 08.00, planuję wyjazd na 10.00 i tak też robię. Niestety siąpi i pada nadal.
Obieram trasę przez WWA, z wyliczeń bowiem wyniknęło mi, że powinienem Wawę minąć przed szczytem, a potem polecieć dawno nie testowaną 7ką.
Niestety - pogoda nie sprzyja i Warszawę osiągam dopiero ok 12.00. Wcześniej zaliczam dziwną przygodę.
Jak zapewne wiecie - jest super fotoradarowe miejsce, czyli Tarczyn. Jest tam, o ile dobrze kojarzę ograniczenie 70km/h (bo czy jest zabudowany, to nie pamiętam). Lecę przez krzyżówkę jakieś niecałe 80km/h licznikowo (czyli w realu jakieś 73-74km/h) i dostaję strzała z fotki na przeciwko. Podobno (bo tego nie wiem na 100%) system w Tarczynie robi również zdjęcia z tyłu. Zobaczymy. Zobaczymy również, czy tam jest zabudowany, czy nie? Może ktoś z Was pamięta?
Ale wracając do tematu.
Uroczą stolicę zastaję w strumieniach deszczu, potokach na ulicach. Czuję jak woda obija mi się po butach jadąc przez miasto. Standardowo również muszę pochwalić kierowców 4oo w WWA za najwyższą moim zdaniem orientację w lusterkach oraz za największą uprzejmość (chociaż to może przez pogodę?). Prawda jest jednak taka: po Wawie jeździ się ciężko i dynamicznie i to zmusiło kierowców do bacznej obserwacji co się dzieje dookoła nich. Szkoda, że w Kielcach tak nie jest?
Kompletnie wkurzony na pogodę zasiadam w McDonald?s do spożycia junk-food?u. Cieknie ze mnie tak bardzo, że kiedy składałem zamówienie Pani stała koło mnie z mopem i ścierała wodę, jaka ze mnie ociekała. Postanawiam zjeść na zewnątrz. Mają wielkie parasole, pod nimi sucho kompletnie no i nie będę im zalewać lokalu.
Krótkie podsumowanie: jestem suchy. GoreTex kolejny raz udowodnił, że to nie blef czy mit. Zdecydowanie warty swojej ceny. Jest mi ciepło, jestem suchy. Nawet rękawice wytrzymały te strumienie wody. Dopracowuję sobie kołnierz, oraz kominiarkę. Czyszczę szybę ? można jechać dalej.
Kolejne oberwanie chmury. Jeszcze 15min czekam, aż skończy lać i wsiadam. W potokach Wisłostrady ruszam ku ukochanemu Trójmiastu.
Za Płońskiem przestaje padać. Droga jeszcze mokra, potem wilgotna? I taka troszkę mokra, troszkę nie ? ciągnie się do Gdańska. Jest przyczepnie. Dziękuję Bogu, że deszcz ustał, bo nie wyobrażam sobie tej trasy w strugach z racji okropnych kolein.
Mniej więcej za Mławą na plecach siada mi nowy CSL. Trzyma się dzielnie, ale w zakrętach, przez koleiny i lekką ślizgawkę muszę odpuścić. Ale jak sobie pomyślę, jak on się czuje na wyjściach z zakrętów, kiedy jego gulgot powoduje wir w baku, a ja oddalam się z prędkością błyskawicy ? żal ;) hihihi
Mniejsza. Leci za mną twardo. Po ok. 70km wypadek. Jakaś wieś. Kompletnie zablokowana. Korek. Reanimują. Podjeżdżam i widzę czołówkę na kant dwóch osobówek. Jest karetka, jedna policja i cała wieś gapiów. Wygląda poważnie, ale nic tu po mnie. Chodnikiem omijam i bezpieczny CSL zostaje z tyłu.
Do Gdańska trzymam się już 7ki. Ruch na 100km przed miastem rośnie. Podziwiam budowę nowych odcinków ekspresowych. Jak zbudują, będzie naprawdę fajna trasa? Oby zbudowali jak najszybciej.
Dobijam do Gdańska. Jest 17.00 zatem zajęło mi to 7h z jedzeniem i dłuższym postojem w WWA oraz 2 tankowaniami.
?
W Gdańsku zastaje mnie pierwsza usterka mojej maszyny. Pada aku. Mam co do tej awarii pewne przypuszczenia, ale do momentu dokładnej diagnozy powstrzymuję się z komentarzem. Znajomi z BMW-Zdunek załatwiają mi nowy (w sobotę po 18.00!) i za to należą się słowa uznania.
W Trójmieście sobota bez deszczu, jedynie wilgotna. Niedziela wita mnie słońcem, ale czy na długo?
?
Powrót.
Wyjazd po obiedzie, Niedziela 15.00
Tym razem lecę na lenia, krajową 1ką. Zatem Obwodnica Trójmiasta, A1 i ciągle piękne słońce. Nowe Marzy witają mnie już zachmurzeniem. Toruń wita deszczykiem?
Uwaga, przed Włocławkiem jest szereg robót drogowych. Ruch wahadłowy. Radzę objąć pole-position i cisnąć ostro na manetę, można się wtedy zmieścić i złapać następne wahadełko. Z taką techniką nie spowalnia za dużo.
60km przed Łodzią zaczyna lać. Zmieniam szybę na clear, zmieniam łapki, dopinam strój, lecę dalej.
Łódź i popas standardowy w McDonald?s. Jest ok. 19.30 Pochłaniam jedzenie, żegnam się na drogę i lecę.
Kiedy dobijam do Piotrkowa już czuję bardzo intensywny wiatr, pada deszcz, dodatkowo robi się ciemno. Muszę zwalniać, a tego nie lubię, bo to oznacza dodatkowy czas za kierą i więcej jazdy nocą.
Sulejów i zaczyna robić się niefajnie. Wiatr bardzo silny, noc, leje?
Żarnów ? powalone drzewa i gałęzie na drodze. Mijam rozbite auto na prawym, spotkanie z konarem, albo ze zwierzem. Nie zatrzymuję się, wygląda to dobrze.
Każdy TIR (co oni robią w niedzielę na drodze? ;) ) to darmowy prysznic i ściana wody. Widoczność spada radykalnie. Praktycznie nie daje się ich wyprzedzić i robię to bo znam drogę. Strasznie jest. Dodatkowo straciłem dynamikę w maszynie ? za ślisko i koła tańczą.
Dobijam do domu przed 22.00
?
Bilans: nie przemokłem. Kufry lekko puściły, ale sakwy w środku nie. Wszystko suche. Kufer centralny K53 wytrzymał.
Moto wygląda jak po enduro. Cały w syfie ? trzeba umyć. Ja jestem szczęśliwy, że dojechałem cały i zdrowy. Jeszcze tylko Heineken na dobranoc i śpię jak kamień.
Do pracy oczywiście zaspałem? hahaha!

Generalnie polecam jednak trasę nr 7. Jest mniej zabudowań, chociaż minąłem cwanych niebieskich z laserami (zdejmują nawet z kilometra). Na szczęście byłem ostrzeżony przez kierowców. Nie zapominajmy i my ostrzegać ? niech duch w narodzie nie ginie!!!
Koleiny owszem są, ale asfalt jest gładki i równy ? nie ma dziur.
Trzeba pamiętać, że ok. 100km przed Wawą (od Radomia) oraz 100km za Wawą (do Płońska) droga jest ekspresowa. Zostaje zatem jakieś 300km jednego pasa (wliczając 50km miejscowych poszerzeń, np. Elbląg). Od Elbląga droga jest nowa, chociaż pas pozostał 1 i ruch ogromny.

Trasa nr 1 jest uciążliwa, ze względu na roboty drogowe w okolicy Włocławka. W sumie to tam była też najgorsza nawierzchnia.
Koleiny ? masakra, bo połączone z dziurami.
Od Piotrkowa do Łodzi mamy 2 pasy (część to nawet autostrada) i jest tego dobre 50km. Od Nowych Marzów do Gdańska mamy A1, to kolejne 120km. Łącznie ok. 200km dobrych 2 pasmowych dróg.
Trzeba też pamiętać, że odcinek do Piotrkowa ma nowy asfalt. Do Żarnowa, jest nawet dość szeroko.
Bilans jednak w stronę trasy Łódzkiej (do Gdańska) z racji, że jak człowiek zmęczony, dobija do A1 i ma stół do 3city.
Trasa Warszawska ma jeden zasadniczy minus ? masę niebieskich misiów? ;)

To tyle przydługiego opisu! Do następnego razu! Hahaha!
Wypad nad morze lub do 3city? Sopot przyjazny motocyklistom: www.siestahostel.pl
Widziałeś Niebieskie Haribo? Ostrzeż nadjeżdżających z przeciwka!
shpx czyt. Szpex lub Szymon :) To jak? Lecimy? ;)

tomekmajesty

fajny weekend :)
tylko kolego ciągle pożerasz w macdonaldzie ;)
go your own way