25 Wrzesień 2020, 23:53:03

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



2011/07/01-03 - Kto chętny na zwiedzanie Budapesztu ?

Zaczęty przez jacu, 20 Czerwiec 2011, 09:59:40

Poprzedni wątek - Następny wątek

jacu

mój węgierski ostatnio mi nie wychodzi  ;D

fafik co do noclegu to jednak wole namiot  ::)
GG 4875121

Fafik

dobra Jacu takiego jak Ci coś jeszcze powiem heheheheh
moja ciuchcia :)



Na drogach pełno jest szaleńców, pchają się na trzeciego, jeżdżą jak wariaci.....naprawdę......czasem aż ciężko ich wyprzedzić...:)

jacu

fafik chodzi o to że kupiłem nowy namiot i w końcu muszę go chociaż raz użyć
ale dzięki za info teraz to do Ciebie bez flaszki lepiej nie podchodzić?  ;D
GG 4875121

Motorynka

No to Jacu wczoraj dojechal :)  Napisal mi ze do granicy lało, a na słowacji juz byla lepsza pogoda, a na miejscu ma prawdziwe lato. Jest sam
https://picasaweb.google.com/motorynia/Wegry#5624691117812186354

ziebavidmo


jacu

GG 4875121

ziebavidmo


Motorynka


ziebavidmo

żebym to wcześniej trafił na ten post to kto wie czy bym sie nie skusił  :-\
kiedy następna edycja ??

jacu

GG 4875121

ziebavidmo


jacu

WRESZCIE ZNALAZŁEM TROCHE CZASU WIĘC CZYTAĆ I NIE MARUDZIĆ BO NA DALSZY CIĄG TRZEBA TROSZKĘ POCZEKAĆ    ;)

   Ma być na luzie bez pośpiechu i marudzenia bez jakichkolwiek przymusowych do osiągnięcia celów po prostu jadę gdzie dojadę bez napinania, zawsze mogę przecież zawrócić do domu. Jako że nie było chętnych którzy znieśliby moje towarzystwo w tej wyprawie pojechałem sam czyli ja Pomarańcza i moje dobre nastawienie  ;D  . Pogoda w Kielcach nie ciekawa, niby jeszcze nie padało ale zachmurzenie było duże. Plan na dziś jest taki aby dotrzeć do Budapesztu na Camping:

http://www.bikercamp.hu/camping/bikercamp_PL/index.html

ale zobaczymy co przyniesie życie.
   
Dzień pierwszy.

     Wyjazd grubo po 8 rano. Z Kielc wyjeżdżam bez założonego ubrania przeciwdeszczowego ale już za Jędrzejowem postanawiam go założyć mimo że jeszcze nie pada. W Krakowie zaczyna lać. Jadę turystycznie więc obwodnicę omijam z daleka jadę przez centrum, a co nie spieszy mi się  :D  . Jako że kufry i pogoda nie pomagają w przeciskaniu się pomiędzy samochodami stoję chyba na każdych światłach. Otuchy dodają mi słowa spotkanego na jednych światłach lokalnego motocyklisty. Ja -  ? ch??..a pogoda? (czyt. brzydka pogoda). On - ? eee ku?..a bywało gorzej? (czyt. nie, bywało gorzej). Czyżby wiedział o naszej majówce?

    Wpadam na Zakopiankę, pogoda fatalna wlokę się za tirem przez deszcz nic nie widzę, zjeżdżam na Orlen kupić prezerwatywy, kawę i hot-doga. Krótki odpoczynek, mała poprawa ubrania ( rękawiczki foliowe ze stacji na ręce i reklamówki na nogi) i teraz może sobie padać. Jeszcze jedno żeby nie było, prezerwatywy potrzebne mi były do zabezpieczenia (przed deszczem) MP4-ki i wtyczki do nawigacji w gnieździe zapalniczki.
Jadę dalej, a muzyka wystarcza mi żeby zapomnieć o pogodzie. Ten nowy odcinek za Krakowem jest naprawdę niezły, są 2 pasy, mały ruch więc cisną ile wlezie. Zauważyłem że  w tak dużym deszczu lepiej jest jechać przed autami dużo mniej pada na szybę od kasku i więcej widać. Przy ok. 160 km/h dużym wietrze i deszczu zauważam że pęka prezerwatywa na wtyczce od nawigacji. Staję zakładam drugą i jadę dalej. Ciekawe czy producent przeprowadzał jakieś testy na wytrzymałość w deszczu  ;D  . Może trzeba było kupić lepsze a nie najtańsze  ;D  .







   Dojeżdżam do granicy ze Słowacją na Chyżne. Tankowanie, gorąca czekolada i głupie spojrzenia ludzi w samochodach, chyba ze względu na pogodę ale po tegorocznej majówce jestem do tego przyzwyczajony.
   Ruszam dalej i co? Po przejechaniu granicy jakby inny świat. Nie pada. Jest pochmurno ale zanosi się na wyraźną poprawę pogody, i o to chodzi.
Wreszcie przyszedł czas na to co tygryski?..czyli omijamy na ile to możliwe główne drogi. Wedle hasła obowiązującego w tym roku ? przygoda jest najważniejsza? oraz jako że w Budapeszcie byłem wiele razy ( niestety nigdy turystycznie) i główne drogi tranzytowe do niego znam dobrze muszę coś pokombinować z trasą, żeby nie było za nudno.
Tuż za granicą odbijam w drogę 520 kierunek Sucha Hora i zaraz w jakąś lokalną drogę



przez miejscowość Oravice

kąpielisko termalne w Oravicach


do miejscowości Zuberec. Dla samego tego odcinka warto było się trochę pomęczyć żeby tu przyjechać. Pogoda coraz lepsza a widoki mimo chmur ...bajka.

Tatry Zachodnie







Droga jest mokra ale stan nawierzchni super dla tych którzy lubią ćwiczyć jazdę w winkielakach. Co chwilę staje zrobić zdjęcie.












Z Zuberec jadę w kierunku Liptovsky Mikulas w oddali widać jakieś jezioro.


Liptovska Mara v.n.



   Z L.M. drogą 72 w kierunku Brezna przez Niskie Tatry. Widoki i droga cały czas robią ogromne wrażenie zwłaszcza jak się jedzie tędy pierwszy raz. Pogoda poprawia się na tyle że na jednym parkingu staję zdjąć ubranie przeciwdeszczowe, wychodzi nawet słońce i robi się cieplutko.


Nizne Tatry







powoli zaczyna świecić słoneczko









    Z Brezna żeby nie było za nudno ( bo przygoda jest?.) odbijam w drogę 529 przez Cierny Balog, Hrinova do Krivan. Chyba najfajniejszy odcinek całej trasy. Same zakręty ładnie wyprofilowane, świetny asfalt ? malina a to wszystko przy prawie zerowym ruchu. Minąłem tylko 1 samochód.

okolice Brezna gdzieś na granicy Gór Polana i Gór Weporskich (podobno to jest środek Słowacji)








    Od Krivan drogą 50 w kierunku  na Lucenec potem 75 na Velki Krtis i 527 do Slovenske Darmowy gdzie znajduję się granica z Węgrami.




   Ten odcinek był zdecydowanie dzisiaj najnudniejszy. Początek Węgier to nudne równiny ale za to pogoda wyśmienita. Słońce świeci i jest dużo cieplej. Jadę drogą 22 do 2 w kierunku Budapesztu. Korzystając z nawigacji omijam płatne M0 i przez centrum dojeżdżam do mojego campingu zatrzymuję się dosłownie pod jego bramą (automapa rządzi  ;)  ). Po drodze jeszcze tankuję cena za litr 371 forintów ok. 5zł
   Loguję się na kempingu, jak na razie oprócz mnie nie ma żadnych turystów czyli będzie spokój. Obsługa bardzo miła nie mam żadnych problemów z dogadaniem się , dostaję gratisowy przewodnik i plan miasta po polsku, pani podpowiada mi jeszcze co i jak z metrem gdzie są najbliższe sklepy itp. Warunki są fantastyczne kuchnia, łazienka, prysznic, lodówa, pralka. Bardzo fajnym pomysłem była samoobsługowa lodówka wyposażona w piwo i inne napoje. Można było się częstować do woli  trzeba było tylko postawić kreskę na specjalnej tablicy i przy wyjeździe uregulować rachunek.


Kemping w centrum Budapesztu









Po kolacji mały rekonesans po okolicy i idę spać.
568km.
GG 4875121

kubek

Dziś wróciłem z tego campingu. Super sprawa.

A naklejkę dostałeś?


pat

Żyje się po to żeby jeździć... Jeździ się po to aby żyć...