Miejsca wystarczy dla wszystkich - między samochodami w Krakowie, Kielcach

Zaczęty przez Wojciech, 1 Czerwiec 2011, 19:40:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

Wojciech

Zachęcam do przeczytania artykułu http://www.scigacz.pl/Miejsca,wystarczy,dla,wszystkich,miedzy,samochodami,w,Krakowie,15551.html
oraz mam następującą propozycje, aby zrobić dokładnie taką samą akcje w Kielcach. Jak wiadomo nasz prezydent Miasta pochodzi z Krakowa i bardzo chętnie wciela w życie niektóre pomysły z tego miasta. Wydaje mi się, że jest to bardzo fajny pomysł i można by zaryzykować wizytę w Urzędzie Miasta z inicjatywą wcielenia w życie znaków na głównych ulicach naszego miasta, jak i ulotek rozdawanych na każdej stacji benzynowej kierowcom samochodów. Widząc ilu motocyklistów przybywa z roku na rok oraz napotkanym kilkakrotnie chamstwem kierowców samochodów wobec motocykli, uświadomiło by to ludzi że nie jesteśmy wrogami na ulicy tylko wybraliśmy inny środek transportu niż auto, przy tym zmniejszając korki.  Mam więc pytanie : czy są ludzie którzy z chęcią podjęliby się wcielenia takiego pomysłu w życie ?

matti01ck

Pomysł całkiem interesujący z tym że Kielce aktualnie są tak zakorkowane ze względu na ilość odbywających się remontów i przeróbek na drogach.. ale mimo wszystko jako użytkownik jednośladu jak najbardziej popieram takie akcje :)
Matti - 663 93 63 63

Hans

Pomysł oczywiście jak najbardziej słuszny, bo brakuje jeszcze na drogach trochę kultury i tolerancji (ale zarówno ze strony jednośladów, jak i pojazdów czterokołowych). Przykładem może być to, że w zeszłym tygodniu na IX wieków na odcinku warszawska - nowy świat jadąc "w cywilu" zrobiłem miejsce dla ścigacza, którego zauważyłem w lusterku i parę innych aut także (bez przesady ;) może jeszcze ze dwa), niemniej jednak 2oo zrobił sobie taki slalom z pasa na pas, że zapewne średnio to się podobało samochodziarzom i w tym miejscu niektórym się nie dziwię. Z drugiej strony miałem dziś "przyjemność" przedostania się w kilka miejsc Kielc w godz. 15-17, wiadomo jak to wtedy wygląda. Otóż na ulicy Pawiej większość samochodów stała przy prawej krawędzi pasa (aż miło), więc bez większych problemów jechałem sobie obok puszek, a z przeciwka jakiś "miły" pan w aucie marki polonez truck zadał sobie trud, żeby mnie wystraszyć i zajechał mi drogę (wjeżdżając na mój pas) auta na szczęście ruszyły i wjechałem za jednym z nich, a polonez trochę zmącił moje dzisiejsze pozytywne odczucia współużytkowania dróg jedno i dwuśladów. Część takich problemów wynika na pewno z niewiedzy i właśnie braku kultury, więc dzięki takiej akcji można chociaż na jeden z tych powodów zaradzić.

jaszczur

Cytat: Hans w  1 Czerwiec 2011, 22:01:28
Pomysł oczywiście jak najbardziej słuszny, bo brakuje jeszcze na drogach trochę kultury i tolerancji (ale zarówno ze strony jednośladów, jak i pojazdów czterokołowych). Przykładem może być to, że w zeszłym tygodniu na IX wieków na odcinku warszawska - nowy świat jadąc "w cywilu" zrobiłem miejsce dla ścigacza, którego zauważyłem w lusterku i parę innych aut także (bez przesady ;) może jeszcze ze dwa), niemniej jednak 2oo zrobił sobie taki slalom z pasa na pas, że zapewne średnio to się podobało samochodziarzom i w tym miejscu niektórym się nie dziwię....

Co wqurwia  kierowców:  to jak szlifierki robią sobie przygazówkę na światłach - jadąc tydzień temu na moto ul. Ogrodową w stronę ul. Tarnowskiej, jakaś szlifierka jak zobaczyła że moim krążownikiem przeciskam się miedzy samochodami,  postanowiła jechać za mną. Na światłach na rogatce krakowskiej stanęła za mną i robiła przygazówki. Na następnych światłach przy Żeromskiego puszkarze zrobili mi przerwę a jego zablokowali żeby im nie gazował przy otwartych oknach - trzeba się starać szanować wszystkich uczestników ruchu i nie zapominajmy też o rowerzystach :)

Naitsabes

Szlifierki? A choperami nie :>? Co jak co ale chopery są dużo głośniejsze (nie musisz Pawle robić takich przygazówek by Cie z daleka było słychać :P - włączasz alarmy w zaparkowanych samochodach :D). Mój moto też do najcichszych nie należy... i bardzo dobrze bo większość kierowców nie patrzy w lusterka, a nawet jeśli to mają je tak ustawione, że nic w nich nie zobaczą. Takie przygazówki, o których wspomniałeś, sam czasem robię. Zwracam tym na siebie uwagę dzięki czemu kierowcy mnie dostrzegają, a czy puszczą czy nie to już inna bajka (ważne, że się rozejrzą za motocyklistą). Powyższym nie uważam by było to coś karygodnego. Skoro tak narzekają, że nas nie widać, że pojawiamy się znikąd to niech nas usłyszą. Kierując puszką zawsze staram się zostawiać miejsce motocykliście, pasy ruchu zmieniam delikatnie gdybym przypadkiem motocyklisty nie zauważył dając mu tym samym miejsce na manewr. Zatem fakt, że nas dodatkowo słychać z daleka wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo - tak uważam.

Co do samej akcji jestem rękami i nogami za tym by coś w tej kwestii zrobić. Należy zwiększać świadomość kierowców w sprawach jednośladów (motocykli oraz rowerów). Na naszych drogach zdecydowanie brakuje uprzejmości, a jej braki uzupełniane są złośliwością. Co do samej realizacji pomysłu w Kielcach rzucę temat na jakimś spotkaniu gdzie będą obecne osoby które mają z prezydentem jakiś kontakt. Pisemko zawsze można złożyć, rzucić propozycje - to wiele nie kosztuje.

jaszczur

Nait chodziło mi o to że gościa na motocyklu już przepuścili i stał na linii przed światłami "pol posytion" i robi przygazówki - akurat był na szlifierce:). Żadnych panienek na światłach też nie było :D. Jak się przeciskamy między samochodami to czasami lekkie danie gazu żeby nas usłyszeli jest normalne :).

PS. Co do alarmów w samochodach to fakt zdarza się ;)

Rafał

Niedawno na Szczecińskiej ktoś jechał motocyklem, a, że był korek to jechał środkiem ulicy. Jadący z przeciwka puszkarze jeden po drugim zjeżdżali na prawą krawędź jezdni po czym wracali na środek swojego pasa. Ładnie to wyglądało, jak meksykańska fala podczas meczu ;). Jak będzie w Kielcach możliwość do rozwieszania plakatów "Miejsca wystarczy dla wszystkich" to chętnie obkleję swoje osiedle :)
"Długa i ciężka jest droga, która z Piekła wiedzie ku Światłu"
                                                                                       John Milton

jaszczur