25 Październik 2020, 17:07:18

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Światła LED

Zaczęty przez jaszczur, 17 Marzec 2011, 23:08:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

denwer

Uprzedzę wszystkich co byli by chętni na tego typu urządzenie.
Takie wynalazki nie mają homologacji czyli możliwość zarobienia mandatu / problemy z przeglądem okresowym.

Jincheng Knight 50cc -> 110cc -> Lifan LF250 -> Lifan LF250 :( -> Jincheng Knight 110cc -> Zipp roadstar  Tel: 605950155
http://picasaweb.google.pl/denwer4u/

tomekmajesty

małe piwko ;)
przecież większość z nas ma niehomologowane wydechy 8)
i tu zaczyna być problem, bo w tzw społeczeństwie nie jest akceptowalny nasz ukochany hałas ;D
ja jak jadę koło radiowozu to wyraźnie odpuszczam manetkę i nie daję w palnik tylko staram się cichutko 8)
go your own way

Słoniu

Odnośnie " ukochanego hałasu" Nie rozumiem ,dlaczego niektórzy z nas muszą przekroczyć 100 decybeli , czemu to ma służyć? Czy w ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę, poczuć się ( KIMŚ ).
Ja rozpoczołem przygodę z moto w 1975 r. na MZ ES , była to cudo maszyna. Miała cichutką pracę silnika, taki delikatmy gwizd. I to było piękne.
Dziś słyszę jakiegoś gnoja na na zdezelowanej 50-tce bez rury, któty do 23 godz. pełznie ( bo jazdą tego nazwać nie można ) przed moim domem. Gdybym dorwał takiego debila to bym mu łeb razem z płucami przy samej dupie urwał. >:(
SŁONIU
660346122

Rafał

Hehehe fajne te światła :p. Ciekawe, czy w Polsce już ktoś tak jeździ
"Długa i ciężka jest droga, która z Piekła wiedzie ku Światłu"
                                                                                       John Milton

tomekmajesty

29 Marzec 2011, 22:12:02 #5 Ostatnia edycja: 29 Marzec 2011, 22:13:51 by tomekmajesty
Cytat: Słoniu w 27 Marzec 2011, 00:41:36
Odnośnie " ukochanego hałasu" Nie rozumiem ,dlaczego niektórzy z nas muszą przekroczyć 100 decybeli , czemu to ma służyć? Czy w ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę, poczuć się ( KIMŚ ).
Ja rozpoczołem przygodę z moto w 1975 r. na MZ ES , była to cudo maszyna. Miała cichutką pracę silnika, taki delikatmy gwizd. I to było piękne.
Dziś słyszę jakiegoś gnoja na na zdezelowanej 50-tce bez rury, któty do 23 godz. pełznie ( bo jazdą tego nazwać nie można ) przed moim domem. Gdybym dorwał takiego debila to bym mu łeb razem z płucami przy samej dupie urwał. >:(


nie musi być zaraz sto decybeli, chociaż coś ta liczba ....
ale chodzi o dźwięk, niestety normy euro kastrują silniki niemiłosiernie
a motocykl musi GADAĆ i nie bzyczeć jak mz ;D
go your own way