26 Październik 2020, 06:37:40

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Trasy - Warmia i Mazury

Zaczęty przez pat, 6 Marzec 2011, 01:25:13

Poprzedni wątek - Następny wątek

pat

Cześć...

Tak sobie siedzę i piję piwko i piszę więc postanowiłem uzupełnić zaległości z tras z Warmii.

W zeszłym sezonie (sierpień 2010) byliśmy na Warmii (Olsztyn), a w zasadzie pod Olsztynem (Majdy) - poproszę Jolę aby podpięła Linka do gospodarstwa w którym spaliśmy, bo warto ich polecić... Starsze małżeństwo mieszkające w domu a obok mają garaż i nad garażem dobudowane poddasze z osobnym wejściem w którym dla 2-3 osób (dorosłych) można komfortowo pomieszkać za 30zł/osoba noc (cena z 08.2010), ale nie to jest istotne... Przyjechaliśmy w sobotę, przywitała nas właścicielka i mówi mniej więcej:

- "nie wiedziałam że Państwo na motocyklu, trzeba było powiedzieć to bym dzwoniła czy bezpiecznie dojeżdżacie" (to jakoś mi wpadło jednym uchem a drugim wypadło).
Stawiamy motocykl przy domu (już na terenie ogrodzonym) ale nie za zamykaną bramą, na co Pani mówi:

- "jutro poproszę męża aby kupił kłódkę to będzie można zamknąć bramę, żeby nic się nie stało. Co prawda nic nigdy nikomu się tutaj złego nie stało ale motocykl to pierwszy raz jest...".
My się rozpakowujemy a po 5min woła mnie właścicielka i mówi:

- "znalazłam starą kłódkę, nie wiem czy działa ale jutro poproszę syna, który mieszka naprzeciwko to zrobi miejsce u siebie, tam motocykl będzie bezpieczniejszy" sprawdzamy kłódkę - działa więc motocykl już stoi zamknięty i bezpieczny.

Relaksujemy się a tu puknie do drzwi... właściciel mnie woła żebym poszedł z nim do garażu i mówi:

- "niech Pan zobaczy, przestawiłem samochód do jednej strony - czy zmieści się Pana motocykl z boku, to by Pan sobie postawił i spalibyśmy z żoną spokojnie", patrzę a tam dobrze ponad metr szerokości więc mówię, że jasne, zmieszczę się....
- "to proszę wstawić a ja panu pokaże jak otworzyć garaż, gdzie są klucze" itp.

Dodam że okolica wyglądała na bardzo bezpieczną i myślę że jakbym jedynie zabrał kluczyki ze stacyjki to nic by się nie stało...

No ale do rzeczy tzn. do tras:

Jechaliśmy do miejscowości Majdy nad J.Wulpińskim jakieś 15km przed Olsztynem... Z CK do Wawy - to chyba sobie daruję :)
z Wawy 7 do Olsztynka - trasa w sezonie mocno ruchliwa, asfalt różny miejscami dobry miejscami słaby ale ogólnie OK.

Z Olsztynka do Olsztyna - fajne zakręty ale asfalt masakra więc nie ma na co liczyć...

Trasy (zrobiliśmy ich kilka - opiszę b. ogólnie bo przez rok coś się mogło zmienić)

Majdy -> Olsztynek -> Szczytno -> Olsztyn -> Majdy (Olsztynek - Olsztyn j.w.)
Olsztynek -> Szczytno (powiem szczerzę najlepsza trasa z całego wypadu... asfalt nówka przez większość trasy (pierwsze i ostatnie 5-10km stary i kiepski asfalt) ale trasa super. B.mały ruch, całkiem ładne widoki i ok 30-40km zakrętów... :) :) :) - może przesadzam ale ja się wybawiłem jak rzadko...

Szczytno -> Olsztyn - dłuższa trasa, b.dobry asfalt ale ruch całkiem spory i niestety przez to ciężko wykorzystać potencjał tej drogi...

Majdy -> Olsztynek -> Grunwald od Olsztynka w stronę Wawy 7 była w remoncie jak jechaliśmy ale w tym sezonie już powinno być po... z tym że do skrętu na Grunwald (537) nie ma o czym pisać... dalej trasa bardzo malownicza... super asfalt ale niemal same proste... O ile mnie pamięć nie myli to cało 537 od 7 do 15 jest taka...

Olsztyn -> Mrągowo -> Mikołajki
Z Olsztyna do Mrągowa 16 - trasa była w budowie, więc w większości jechało się kiepsko ale jak już będzie skończona być może ten sezon to na pewno szybko będzie dało się przelecieć ten odcinek... Szybko ale raczej nic poza tym (na widoki nie ma co liczyć)

Mrągowo -> Mikołajki 16 - ładne widoki, fajne winkle, tylko trasa trochę za krótka, niemały ruch no i asfalt, który nie był dramatyczny ale jednak pozostawiał trochę do życzenia...

Majdy -> Toruń (nie opiszę) gdyż całą trasę zrobiliśmy w deszczu i bardziej niż na asfalcie skupiałem się na mokrym kasku od środka ;)
Wspomnę tylko o jednym miasteczku (Brodnica - chyba to była Brodnica, jestem pewien na 99%) nie wiem czy jest to standard ale pojechanie tam samochodem to samobójstwo. W miasteczku 29.000 ludzi staliśmy w korkach ok 20 minut (przebijając się gdzie się tylko dało), ale samochodem to byłaby masakra (szacuję że minimum godzina stracona)  i co gorsza wyglądało to raczej jak normalny dzień w Brodnicy...

Toruń -> Włocławek -> Łódź -> CK
Toruń -> Włocławek - po drugiej stronie Wisły (tzn. 10 i 67) 10 - bardzo fajna do przelotu (dość duży ruch ale bez dramatu), szeroko i dobry asfalt... 67 to już co innego... Droga jest o tyle fajna, że przejeżdża się przez tamę we Włocławku.

Włocławek -> Łódź 1 - tak ogólnie to fajna droga jedynie zaraz za Włocławkiem i dopiero przed Łodzią jest kiepski asfalt, pozostała część trasy raczej OK

Łódź -> CK to chyba znacie...

Mam nadzieję że opis się przyda :)
Żyje się po to żeby jeździć... Jeździ się po to aby żyć...

Jolcia

http://wczasy.qi.pl/

Polecam jak najbardziej. Państwo Klawikowscy - przemili gospodarze. Jeśli potrzebny jest wam wypoczynek, czy też chwile spokoju tylko we dwoje ;)  mogę bez zastanowienia polecić to gospodarstwo.
"Żałujemy w życiu tylko tego, czegośmy nie uczynili."

                                                       Jean Cocteau

jaszczur

Jolcia widzę, że przy kei stoi żaglówka jak się nie mylę Sasanka nie wiesz czy nich można też wypożyczyć?
Moja Ania nie może w ogóle pływać a na kila godzin sam bym chętnie popływam łódka jak by zaczęło z 3-4 wiać.

Jolcia

Ci Państwo, u których wynajmowaliśmy kwaterę mieli jakąś łódkę i bez problemu można było z niej korzystać (bez żadnych dopłat). Kluczyk do niej posiadaliśmy wraz z kluczykiem na "plażę". Trzeba było tylko z podwórka zabrać wiosła oraz kapoki i jezioro można było zdobywać.
"Żałujemy w życiu tylko tego, czegośmy nie uczynili."

                                                       Jean Cocteau