22 Październik 2020, 01:39:03

Aktualności:

>>> SPOTKANIA KFM <<<
Serdecznie zapraszamy na wspólne spotkania: każdy PIĄTEK 19:00 - LOKAL CKR
Szczegóły w wątku.



Dbajmy o nasz lokalny rynek

Zaczęty przez piter, 14 Listopad 2010, 12:13:09

Poprzedni wątek - Następny wątek

pawel

Wy Tu gadu gadu a w MotoMecie promocje jak donosi facebook.pl :P do sklepu marsz ;)

tomekmajesty

no to ruszam, tylko... co tam kupię jak tyle się mi w garażu nazbierało ;)
a propos tanie linie lotnicze wcale nie są tanie ;) :D
jak ktoś dużo lata wie o co chodzi, w "normalnych" liniach inne ceny w rózne dni tygodnia, w różnych porach dnia, itd.
i cena np. ba jest niższa niż tych tanich :o 8)
go your own way

motogirl27

Nie oszukujmy się ale większość z nas szuka "okazji" żeby jak najtaniej zapłacić za dany produkt i nic tu nie dadzą żadne apele typu dbajmy o nasz lokalny rynek choć chciałbym żeby tak było. rzeczywistość jest okrutna. Sama zdążyłam się o tym przekonać i dać sobie spokój z marzeniami o własnej firmie. Dlaczego?! Jak niektórzy mieli okazję widzieć nas na zeszłorocznych targach hobbystycznie robimy meble i gadżety motocyklowe (mieliśmy nadzieję że będzie to nasza przyszłość no cóż nadzieja matką głupich)Prosty przykład wyjazd na motoweteranbazar do łodzi wrzesień ludzi jak na lekarstwo zbyt zerowy zainteresowanie owszem jest, cena zegara z zyskiem 40 zł cena produkcji" 30 obniżamy cenę na 30 żeby cokolwiek sprzedać żeby chociaż wjazd się zwrócił przychodzi PAN X dlaczego ten zegar jest przeceniony nie działa? a pójdzie za 20? odpowiedź działa ale jest na promocji i niżej nie pójdzie bo to już jest po kosztach. Pan X a to nie chcę za 20 bym wziął. No może kiedyś chińczycy za 20 podrobią. Wiec jak tu dogodzić dasz zniżkę źle nie dasz jeszcze gorzej najlepiej by było robić  coś warte 500zł i sprzedawać za 4 zł. Fakt faktem z producentem łatwiej się dogadać niż z pośrednikiem jednak w dzisiejszych czasach i to nie pomaga.

MarcinKielce

Tak czytam i czytam i milczałem ale już nie mogę........też jestem sprzedawcą i wiem jak to się wszystko ma.......w skrócie wygląda to tak "Panie....... szukam laptopa ale takiego żeby miał dobrą grafike, duży dysk, dużo pamięci ram i mocny procesor no i tak do 2.000zł bo widziałem na allegro i oczywiście był z systemem" .

A ja zapytam tak?
Kto z was wie ile sprzętu wystawionego na allegro jest tylko wirtualne a ile prawdziwe?
I z czym to się wiąże?
"Często" jest tak że....."aaaaa już kupiłem tu to niech będzie 100zł droższy i ""lepszy"" niż ten co klikałem "kup teraz"....."

Zresztą jest to temat morze, każdy będzie miał za i przeciw....ci co sprzedają przeciw a ci co kupują za.........i roztrząsanie tego że ktoś szuka okazji w sposób "nie lojalny" jest tak na prawdę bez sensu........wszystko zależy od kupującego. Ma kaprys i ochotę kupi na miejscu i za X zł więcej (za to satysfakcja gwarantowana, ale to jeszcze inna sprawa) ew. kupi na allegro czy innych portalach i też będzie zadowolony bo....?? BO MA, BO KUPIŁ, BO TANIO i nie ma się co dziwić że będzie się cieszył ale chyba nie tak samo jak " wszedłem do sklepu, znalazłem, sprawdziłem, pasuje, kupiłem"
---Nie ważne czym jeździsz. Ważne jak tym jeździsz.---

pablo

9 Grudzień 2010, 15:21:58 #34 Ostatnia edycja: 9 Grudzień 2010, 16:32:20 by pablo
Przed laty mój kolega przyznał  ?wiesz ? robię to co lubię i mam z tego pieniądze? ? był muzykiem w popularnym kiedyś kieleckim zespole rockowym.  Wtedy pierwszy raz dotarła do mnie znana prawda że łączenie swojego hobby  z nazwijmy to życiem zawodowym jest chyba najprzyjemniejszym sposobem samorealizacji, od tej pory dopinguje tych którzy zdecydują się na taki krok. Jednak każdy kto próbuje wcielić  swój pomysł w życie musi mieć świadomość  przeszkód z jakimi przyjdzie mu się zmierzyć , samemu sobie opowiedzieć czy dany towar czy usługa znajdzie klienta, i skrupulatnie przeanalizować swoje szanse.  Wiadomo wszem i wobec  że e-handel  rozwija się z szybkim tempie i nie zanosi się  aby miało się to zmienić , podobnie jak to że tzw. wielkie sklepy funkcjonują często na innych zasadach podatkowych niż drobni sprzedawcy. I nie sugeruje tu broń Boże żeby od razu zwijać manele i czekać na otwarte ramiona niemieckich pracodawców, a raczej za wszelką cenę dążyć do dostosowania  działalności do realiów i potrzeb danego  rynku. Przytoczony tu przykład A. Klesyka jest dobrym wzorcem, bo zarówno rezygnacja z dilowania kawasaki i ducati, na rzecz stosunkowo dobrze sprzedających się tanich skuterów i quadów, a także rozszerzenie sprzedaży o sklep internetowy wyszła mu na dobre.  Rozumiem że może nie podobać się  iż skupia on w jednym ręku szereg marek  odzieży motocyklowej , ale każdy chyba przyzna że wybierając się do niego np. po  kurtkę raczej nie wyjdzie z pustymi rękami. Podobnie ze sklepem  na ul. Okrzei prowadzonym od lat przez Rafała, -  dotarło do właściciela że ze sprzedaży nowych motocykli  ciężko wyżyć , więc rezygnacja z hondy i zejście do ?podziemia? było rozsądnym  rozwiązaniem. Za tymi którzy zwinęli sklepy(suzuki na ul. Warszawskiej, czy kawasaki w Sukowie) specjalnie nie rozpaczam, bo i nie ma za czym. Nie bardzo też  wierzę w dramatyczne wizje likwidacji wielu sklepów motocyklowych w przyszłości,  a  jeśli nawet, to i tak ocaleją te których właściciele umieją się być elastyczni i przewidujący, poza tym rynek nie lubi próżni  - na miejsce jednych pojawią się inne. I chyba jedyne czego brakuje od wielu lat w naszym mieście to solidnego importera motocykli używanych,  sprowadzanych z jakiegoś cywilizowanego kraju - coś jak np. rzeszowski Willinger.  I już na koniec śpieszę wyjaśnić  wszystkim moralizatorom, że dając takie a nie inne rady kieruję się przede wszystkim  dobrem zainteresowanego, który nie zadawalając się byle czym wyczekuje cierpliwie  końca sezonu właśnie po to żeby skorzystać z okazji. Przypominam że jeśli to np. student , lub ktoś kto rozpoczyna swoją drogę życiową to  może niech on najpierw skończy studia i w ten czy inny sposób ustabilizuje się finansowo, a  dopiero wtedy decyduje wobec kogo  czy czego ma  być lojalny.
Człowiek mądrzeje wraz z wiekiem, niestety zazwyczaj jest to wieko od trumny.

tomekmajesty

masz rację rynek, rynek, rynek
trudno tutaj mówić o lojalności, chyba.... że się ją kupi  :D
ja od wielu lat, chyba już 3/4, kupuję w polskim louisie, do tej pory się nie zawiodłem, ale zawsze czekam na posezonowe wyprzedaże, bo jak pilnie nie jest mi potrzebna dana rzecz to mogę poczekać
i jak zwykle się doczekałem - nóż wielofunkcyjny walther, ochraniacze na kolana i inne rzeczy zamówione :)
wybaczcie koledzy sprzedający - zawsze kupię to co najlepsze w najlepszej cenie ;)
i nie miejcie pretensji, bo... nie robicie tego charytatywnie, tylko dla zysku, co jest naturalne :)
a ja jako klient, co jest naturalne, dążę do zakupów najtaniej przy najlepszej obsłudze :D
i tak będzie zawsze - już w komunie mówili - nasz klient nasz pan ;)
go your own way

MarcinKielce

Cytat: tomekmajesty w  9 Grudzień 2010, 19:11:19
....
trudno tutaj mówić o lojalności, chyba.... że się ją kupi  :D
....


Że Ci się ten "...nóż wielofunkcyjny walther..." w kieszenie nie otworzył. Kupujesz gdzie chcesz, za ile chcesz, rzecz jasna, ale to zdanie na prawdę uważam że nie stosowne. <argh>
---Nie ważne czym jeździsz. Ważne jak tym jeździsz.---

tomekmajesty

no teraz kolego to widzę, że emocjonalnie podchodzisz do sprzedaży ;D
przy takiej postawie to się nie rozwiniesz ;)
a słyszałeś o programach lojalnościowych? ;D
to jest właśnie kupowanie lojalności klienta :)
go your own way